Przypomnijmy, że Greg Smith wyznał na łamach dziennika „The New York Times”, że odchodzi z firmy, ponieważ stała się ona „toksyczna, ludzie rozmawiają o obdzieraniu klientów i nazywają ich mapetami”. To wywołało dawno niespotykaną falę krytyki instytucji kierowanej przez Lloyda Blankfeina.
Zdaniem Michaela Bloomberga, atak na Lloyda Blankfeina i jego towarzyszy jest śmieszny.
- Próbuje kierować firmę w okresie, gdy nawet bóg nie uchroniłby jej przed byciem krytykowaną (…)Większość klientów Goldmana to profesjonaliści (...) Kupcami obligacji hipotecznych nie były staruszki – mówi gazecie miliarder i burmistrz Nowego Jorku.
Przy okazji, dowiadujemy się, że Goldman Sachs był pierwszą firmą, która złożyła mu ofertę pracy. W 1966 r. Bloomberg postawił jednak na Salomon Brothers.
