Francuski gigant bankowy uzasadnia swoje przekonanie, narastającą gołębią narracją wśród decydentów EBC. Twierdzi, że wyhamowująca inflacja i pozostająca na niskim poziomie koniunktura gospodarcza wymuszą złagodzenie polityki pieniężnej, gdyż nadmierne „przykręcenie” może grozić wpadnięciem gospodarki strefy euro w recesję.
Zmiana od wyraźnego zacieśniającego nastawienia do całkowicie neutralnego nastawienia dla przyszłej ścieżki stóp procentowych była po czwartkowym posiedzeniu EBC zdecydowanie bardziej gołębia – stwierdzili ekonomiści BNP Paribas.
Wcześniej bank spodziewał się następnej podwyżki i wzrostu benchmarkowej stopy do szczytowego poziomu 4,0 proc.
Wczoraj EBC podjął decyzję o dziewiątej z rzędu podwyżce stóp procentowych. Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami stawki poszły w górę o 25 punktów bazowych, co podniosło stopę depozytową do 3,75 proc., najwyższego poziomu od 2000 r. Z kolei stopa refinansowa została ustalona na poziomie 4,25 proc.
Christine Lagarde, szefowa EBC powiedziała, że urzędnicy mają „otwarty umysł” na to, co robić dalej, podczas wrześniowego posiedzenia i na kolejnych. Nie można przy tym wykluczyć zarówno kolejnej podwyżki, jak i wstrzymania się z taką decyzją.
Po decyzji i wystąpieniu Lagarde, zakłady na wrześniową podwyżkę zmniejszyły się, dając obecnie 40 proc. szans na taki ruch wobec 50 proc. wcześniej.

