Bohaterowie Delivery dowiozą Polsce kapitał

opublikowano: 11-07-2017, 22:00

Jedno z największych europejskich IPO w ostatnich latach ma mocny biało-czerwony akcent. Fortuny zarobione na dostawcy jedzenia wrócą w postaci inwestycji nad Wisłą

— Warto wyszukiwać dobre pomysły, które wielkie dopiero się staną. Na to nie potrzeba gigantycznych funduszy, lecz doświadczenia, wiedzy, nosa i odwagi — przekonywał Łukasz Gadowski na łamach „PB”, gdy liczył sobie tylko 30 wiosen i szeroko reklamował swój koszulkowy start-up Spreadshirt (istnieje i zarabia do dziś). Dziś mieszkający w Berlinie Łukasz Gadowski zrobił to, co obiecywał: wykazał się nie lada intuicją i fantazją. Już 7 lat temu był jednym z kilku pierwszych inwestorów i menedżerów wspierających Delivery Hero, firmę, która dziś jest wyceniania na 4,8 mld EUR i niedawno zadebiutowała na giełdzie we Frankfurcie.

ZAPŁACONE, DOWIEZIONE: Lech Kaniuk (z lewej), Łukasz Gadowski (na górze) oraz Paweł Chudziński to trzej inwestorzy z Polski, którzy we wczesnym stadium uwierzyli w ideę zamawiania jedzenia przez internet, zarabiając na tej inwestycji kapitał liczony w setkach milionów złotych.
Fot. Marek Wiśniewski, ARC

— Nie, już od dłuższego czasu nie rozmawiam z mediami — powiedział inwestor, gdy jeszcze przed debiutem Delivery „PB” natknął się na niego podczas jednej z konferencji w Polsce. A jest o co pytać, bo to jeden z trzech Polaków mających kluczowy wkład w rozwój firmy, która doszła do poziomu największego technologicznego IPO w Europie od czasów Zalando w 2014 r. Łukasz Gadowski jest również jednym z tych, którzy za swój wkład zostali sowicie wynagrodzeni.

Ćwiartka w portfelu

5,3 proc. — taką część akcji Delivery Hero, największej globalnie platformy do zamawiania jedzenia online (w Polsce pod marką Pizza Portal), ma w swoim portfelu Łukasz Gadowski. Na co dzień z Berlina kieruje swoim wehikułem inwestycyjnym Team Europe. W wieku kilku lat wyjechał z rodzicami do Niemiec z Gągolina koło Opola, ale w Polsce bywa regularnie. Zna język i wielu lokalnych inwestorów, z którymi nierzadko koinwestuje (w np. DocPlannera). W portfelu ma także udziały w dziesiątkach większych i mniejszych spółek z Europy. Nie ma natomiast jeszcze gotówki ze sprzedaży akcji Delivery Hero. Zgodnie z zapisami w czasie oferty publicznej pierwsze okienko ku temu pojawi się dopiero za pół roku. Na dziś udziały Łukasza Gadowskiego w Delivery Hero warte są ponad 250 mln EUR.

— To są niewyobrażalne kwoty na rynku inwestorów venture capital, nawet jak na Berlin. Oceniam , że dużą część pieniędzy z ewentualnego spieniężenia akcji Łukasz przeznaczy na inwestycje w nowe technologie, także w Polsce. Zna i rozumie nasz rynek. Zatem to dla polskiego ekosystemu dobra informacja, że Łukasz stanie się jeszcze potężniejszym inwestorem — twierdzi jeden z polskich menedżerów, regularnie współpracujących z właścicielem Team Europe.

Stajnia w kieszeni

Lech Kaniuk wypłynął medialnie kilka lat temu, gdy okazało się, że wraz z kolegami ze Szwecji stworzył spory serwis do zamawiania jedzenia, wchłonięty później przez Delivery Hero. W tym czasie przyjechał do Polski rozwijać tu Pizza Portal. W kieszeni miał udziały w Delivery Hero w ramach części rozliczenia za sprzedaż skandynawskiej spółki. Od roku operacyjnie Lecha Kaniuka z Pizzą Portal już nic nie łączy, obecnie jest inwestorem w kilkudziesięciu firmach, głównie w Skandynawii i w Polsce (m.in. Booksy oraz iTaxi). Od kilku miesięcy znany jest także jako prezes iTaxi, pracujący nad przeskalowaniem biznesu taksówkarskiego i sprzedaniem go dużemu inwestorowi — ot, w stylu Pizza Portalu.

— Skandynawskie ramię biznesu Delivery Hero do dziś pokazywane jest inwestorom jako dowód na to, że taki model biznesowy ma ekonomiczny sens — mówi Lech Kaniuk.

Potwierdzają to liczby. Choć całe Delivery wciąż notuje dziesiątki milionów strat co kwartał, sam polski oddział zaliczył w 2016 r. 3,4 mln EUR straty (choć wynik obciążają m.in. opłaty licencyjne), to skandynawska dywizja zarobiła ponad 5 mln EUR przy przychodach nieco ponad 10 mln EUR. Lech Kaniuk nie mówi dokładnie, jaka część akcji Delivery Hero należy do niego. Według informacji „PB”, to około 0,5 proc. Niewiele? Jeśli te szacunki są ścisłe, oznacza to niemal 25 mln EUR w akcjach.

— Delivery Hero to duży sukces, ale jeszcze mam czas, żeby pomyśleć, jak go skonsumuję. W planach jest m.in. budowa domu i stajni w środkowej Polsce, żona zawodowo jeździ konno. Myślę też o rozwinięciu swoich inwestycji w spółki technologiczne i nie tylko. Ważne, żebym w takich przedsięwzięciach był zaangażowany, czerpał z tego radość, a nie był jedynie facetem z pasywnym kapitałem. Zapewne dołożę nieco w segmencie nieruchomości, gdzie inwestuję na zasadzie polisy na emeryturę — zapowiada Lech Kaniuk.

Faworyt w portfolio

— Dla takich inwestycji istniejemy, dla nich się żyje w naszej branży. Gdyby nie takie IPO, na których wcześni inwestorzy mają wysokie, kilkudziesięciokrotne zwroty z inwestycji, jako fundusz mielibyśmy zagwozdkę. W końcu nie jest tajemnicą, że przynajmniej połowa inwestycji każdego z funduszy w takim Berlinie idzie do piachu — cieszy się Paweł Chudziński, kolejny z mieszkańców Berlina z polskim paszportem, dla którego sukces oferty Delivery Hero to coś więcej niż wydarzenie na scenie technologicznej. Paweł Chudziński to jeden z zarządzających i współtwórców funduszu Point Nine Capital (PNC), inwestora w m.in. DocPlannerze, Brainly, Infakcie, Unamo SEO (d. Positionly) oraz platformie B2B Oferteo. PNC inwestował w dostawcę jedzenia jeszcze w fazie seed i dziś ma — według szacunków „PB” — pakiet akcji Delivery Hero wyceniany nawet na 60-70 mln EUR.

— Na teraz mamy finansowanie, uruchamiamy właśnie nasz czwarty fundusz, w którym mamy 75 mln EUR, w poprzednich latach zainwestowaliśmy łącznie 100 mln EUR — mówi Paweł Chudziński i sugeruje, że za kilka lat PNC liczy na kolejne IPO, na którym zarobi krocie. Tu w ścisłym gronie faworytów jest DocPlanner.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane