Boimy się głównie inflacji

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2009-12-28 07:09

Byle tylko ceny nie rosły, to będzie dobrze. Z takim nastawieniem konsumenci wchodzą w nowy rok.

Ekonomiści zapowiadają, że bezrobocie w przyszłym roku będzie dalej rosło. Polacy są jednak spokojni o zatrudnienie - wynika z sondażu przeprowadzonego przez badawczą Grupę IQS dla "Pulsu Biznesu". Tylko co siedemnasty ankietowany jako największą obawę na 2010 rok wymienił możliwość utraty pracy.

- To zaskakująco niewielki odsetek, Dalszy wzrost bezrobocia jest nieunikniony, przedsiębiorcy zapowiadają redukcję zatrudnienia. Co prawda, tempo ubywania miejsc pracy zwolniło i będzie dalej zwalniać, jednak na stabilizację na rynku pracy musimy poczekać przynajmniej do połowy przyszłego roku - twierdzi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

O dziwo, Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen. Wskazała tak ponad połowa ankietowanych. To tym bardziej zaskakujące, że inflacja spada i - według wszelkich prognoz - będzie spadać nadal.

- Doświadczenie okresu transformacji sprawiło, że Polacy utożsamiają kryzys z inflacją. Wtedy najbardziej widoczną oznaką kłopotów gospodarczych była galopująca utrata wartości pieniądza - tłumaczy Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millennium.

Boimy się głównie inflacji Boimy się głównie inflacji

Więcej wyników sondażu Grupy IQS w poniedziałkowym Pulsie Biznesu.