Rząd poinformował o aresztowaniu ok. 100 osób w tej sprawie.

W czwartek Illanes udał się na rozmowy ze strajkującymi górnikami do miejscowości Panduro, ok. 160 km od stolicy kraju, La Paz. Po drodze został jednak porwany, a następnie pobity na śmierć, twierdzi rząd.
Reuters zwraca uwagę na eskalację konfliktu górników z rządem w tym tygodniu. Dwóch protestujących zostało zastrzelonych przez policję podczas blokady autostrady. Rząd informował o rannych 17 policjantach.
Krajowa Federacja Spółdzielni Górniczych Boliwii, niegdyś silny sojusznik lewicowego rządu prezydenta Evo Moralesa, znalazł się obecnie w opozycji. Powodem są proponowane zmiany w prawie. Fiasko negocjacji spowodowało ogłoszenie przez Federację akcji protestacyjnej. Górnicy domagając się większej liczby koncesji w górnictwie i lżejszych regulacji dotyczących ochrony środowiska. Chcą także prawa do pracy w prywatnych spółkach oraz większej reprezentacji w związkach zawodowych, pisze Reuters.
Prezydent Evo Morales znacjonalizował boliwijski przemysł surowcowy po przejęciu władzy w 2006 roku.