Ostatnie lata zostały naznaczone wydarzeniami tak zaskakującymi, że wcześniej nikomu nie przychodziły do głowy nawet w najczarniejszych prognozach. Rok 2020 okazał się w skali globalnej najbardziej anormalny od drugiej wojny światowej – za sprawą inwazji broni biologicznej SARS-CoV-2. Chiny wypuściły w Wuhanie zarazę COVID-19 już w grudniu 2019 r., ale w prognozach sylwestrowych 2019/20 świat jeszcze się nie przejmował jakimś tam lokalnym problemem. Rok później po początkowym szoku byliśmy już oswojeni z pandemią, ale w Polsce w prognozach sylwestrowych 2020/21 – ba, jeszcze w lecie 2021 r. – niewyobrażalna była skala imigracyjnego tsunami na granicy z Białorusią. Okoliczność, że za Bugiem władza jest totalitarna, wręcz… gwarantowała szczelność granicy. Tymczasem satrapa Aleksander Łukaszenko nasłał czarnego łabędzia w postaci imigracyjnego mostu powietrznego.
W sylwestra 2021/22 nikt nie wyobrażał sobie ptaszyska najczarniejszego i krwiożerczego. Niestety, 24 lutego rosyjski potwór spadł na Ukrainę. Napięcie narastało od dawna, przecież przygaszona wojna w Donbasie toczyła się nieprzerwanie od 2014 r. Mimo wszystko świat nie wierzył, że Władimira Putina ogarnie obłąkańcza idea nie tylko okrojenia Ukrainy z obwodów przygranicznych, lecz po prostu jej zagarnięcia. Taki plan strategiczny się nie powiódł, zatem agresor zawęził cele na poziomie operacyjnym i obecnie chce utrzymać terytoria, które zdobył. Notabene również zaskoczeniem – oczywiście znacznie mniejszym od samego napadu – było obronienie przez Ukrainę niepodległości w pierwszych dniach i tygodniach wojny, przy uwzględnieniu dysproporcji siły militarnej napastnika i napadniętego.
W jedenastym miesiącu wojny aż strach typować przed sylwestrem 2022/23 nowe czarne ptaszysko. Nie przychodzi mi do głowy nic straszniejszego od użycia przez agresora broni masowego rażenia. Z klasycznego zestawu ABC raczej nie biologicznej i chyba nie chemicznej, natomiast litera A nie jest abstrakcją. Podkreślam, że nie bomba H, czyli termojądrowa, lecz zdecydowanie skromniejsza atomowa. Największa w dziejach powietrzna eksplozja radzieckiej bomby wodorowej w 1961 r. nad arktyczną Nową Ziemią miała moc około 4000 takich atomówek jak amerykańska zrzucona w 1945 r. na Hiroszimę. Skutków eksplozji przestraszyli się sami autorzy, od ponad 60 lat są one na Kremlu pamiętane i szaleństwo Putina aż takiego poziomu raczej nie osiągnie. Natomiast punktowe uderzenie taktyczną bombą A byłoby dla świata szokiem, ale już nie zaskoczeniem. Rok temu o tej samej porze nikt sobie nie wyobrażał, że 24 lutego Putin w pierwszym kroku przekroczy czerwoną linię napastniczej wojny. Dostawienie drugiego atomowego nie jest nierealne.

► CZARNY ŁABĘDŹ (Cygnus stratus) to wywodzący się z Australii, Tasmanii i Nowej Zelandii ptak wydający charakterystyczny głos ostrzegawczy. Oryginalność gatunku spowodowała rozszerzenie kategorii czarnych łabędzi poza ornitologię. W języku biznesu i polityki określa się tak wydarzenia lub zjawiska zaskakujące, wywierające istotny wpływ na rzeczywistość gospodarczą i społeczną. W obliczu nadlatującego niespodziewanie czarnego łabędzia funkcjonujące systemy czy procedury nagle stają się bezradne. Najmocniej odczuwają to firmy, instytucje i organizacje mało elastyczne, w których proces decyzyjny jest zhierarchizowany oraz rozciągnięty w czasie.
