Bombardier przyśpieszy pociągi

Spółka kończy montaż urządzeń, które na kilku odcinkach umożliwią prędkość do 200 km/h. Zamierza też oferować rozwiązania dla jeszcze szybszych składów

Jeszcze w grudniu Bombardier Transportation, mający zakłady m.in. we Wrocławiu, Katowicach i Warszawie, kończy montaż i testy urządzeń systemu ETCS2 na linii między Warszawą a Trójmiastem.

- Dzięki nowemu systemowi pociągi będą mogły jeździć z prędkością do 200 km/h – informuje Sławomir Nalewajka, prezes Bombardier Transportation Polska.

Urządzenia i systemy są, i będą w najbliższych latach, montowane również na trasie Rail Baltica między Warszawą a Białymstokiem oraz na linii Wrocław—Poznań, co także umożliwi na niektórych odcinkach rozpędzić się pociągom do 200 km/h. Na Centralnej Magistrali Kolejowej budowany przez Bombardiera system pozwoli zwiększyć prędkość powyżej 200 km/h.

Szybka seria:
Szybka seria:
Obecnie jedynymi pociągami dopuszczonymi do jazdy z prękością 250 km/h jest dwadzieścia pendolino.
Robert Neumann / Forum

Grupy portfel

To tylko przykładowe zamówienia spółki, których łączna wartość wynosi obecnie 1,2 mld zł, zapewniając jej pracę na ponad dwa lata.

- Planujemy jednak zwiększyć portfel i rozbudować zakład w Katowicach, by rozwinąć także działalność w segmencie projektów technologicznych „pod klucz” – w segmencie telekomunikacji kolejowej, energetyki niskich napięć, systemów komunikacji na kolei oraz informacji pasażerskiej – mówi Sławomir Nalewajka.

Podkreśla, że w dynamicznym rozwoju największą barierą jest pozyskanie specjalistycznej kadry. Bombardier w tym roku zatrudnił już 90 osób, ale szuka jeszcze 43: projektantów, programistów, inżynierów itp.

Konsolidacja i konkurencja:
Konsolidacja i konkurencja:
Bombardier i Alstom — jako światowe grupy kolejowe — dążą do fuzji. Sławomir Nalewajka, prezes Bombardiera w Polsce, podkreśla, że do czasu uprawomocnienia się decyzji administracyjnych i finalizacji transakcji nie konsultuje z polskim oddziałem Alstomu planów rozwoju.
Piotr_Gilarski_gilarski.com

Europejskie KDP

Spółka chce rozwinąć działalność, by dostarczać systemy pozwalające na szybką i bezpieczną jazdę nie tylko po istniejącej sieci kolejowej. Chce także przygotować się do kontraktów związanych z budową linii w ramach projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego, które mają być dostosowane do prędkości przynajmniej 250 km/h.

Sławomir Nalewajka uważa, że niezależnie od inwestycji w centralne lotnisko budowa kolei dużych prędkości (KDP) w Polsce jest koniecznością. Bez niej Polska będzie białą plamą na mapie europejskiego systemu transportowego.

- Po wybuchu pandemii ograniczono ruch lotniczy, więc coraz więcej państw zaczęło przygotowywać się do rozbudowy sieci kolejowej do prędkości powyżej 200 km/h jako alternatywy dla regionalnego transportu powietrznego – twierdzi Sławomir Nalewajka, dodając, że jest to także wymóg ekologii.

Przygotowania do takich inwestycji trwają w Niemczech. Jeszcze przed pandemią zaawansowane prace trwały w Czechach. Kraje Pribałtiki natomiast modernizują przebiegające przez ich terytorium odcinki Rail Baltiki, dostosowując je do prędkości 240 km/h.

Zimowy monorail

Oprócz dostawy systemów umożliwiających ruch KDP Bombardier planuje także rozwinąć działalność na rynku transportu miejskiego. Uczestniczy już w przygotowaniu pierwszego etapu studium wykonalności, dotyczącego budowy linii monorailu w aglomeracji śląskiej. To system, w którym pojazdy poruszają się po jednej szynie biegnącej nad ziemią. Bombardier dostarczał już takie rozwiązania i pojazdy do państw, w których klimat jest ciepły, a zimy łagodne.

- Obecnie rośnie zainteresowanie budową sieci monorail w Niemczech, Skandynawii i Polsce. Dlatego planujemy wkrótce zaprezentować pojazd i system przystosowany do warunków atmosferycznych w państwach środkowej i północnej Europy – informuje Sławomir Nalewajka.

Okiem eksperta
Europejskie KDP
Jakub Majewski
prezes Fundacji ProKolej
Właśnie zostało podpisane porozumienie kilku państw, mające na celu przygotowanie się do szybkich, międzynarodowych przewozów kolejowych, które będą alternatywą dla połączeń lotniczych w Europie. W projekcie konieczne będą jednak nie tylko inwestycje, ale również wskazanie ośrodka decyzyjnego — organizatora połączeń. Władze krajowe czy przewoźnicy sami sobie z tym nie poradzą. Dobrze, że działające w Polsce firmy również się do niego przygotowują, bo to szansa na rozwój.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane