— To był wyjątkowy rok — tak Krystyna Boczkowska, prezes koncernu Robert Bosch w Polsce, komentuje 2016 r. Firma zwiększyła obroty o 7,8 proc., do 5,04 mld zł — i po raz pierwszy w historii przekroczyła poziom 5 mld zł.

Przybyło 12 proc. pracowników i dziś jest ich w Polsce 5140, a inwestycje spółki sięgnęły 350 mln zł. Dla porównania, 25 lat temu, gdy firma weszła do Polski, zatrudniała 22 osoby i miała 10,8 mln zł przychodów. W 2016 r. zwiększyły się praktycznie wszystkie oddziały firmy. Centrum IT w Warszawie urosło o 30 proc. i zatrudnia 160 osób. Bosch przejął spółkę BTS z Goleniowa i stworzył firmę siaAbrasives, do której przenosi ze Szwajcarii produkcję i magazyny.
W zakładzie układów hamowania w Mirkowie pod Wrocławiem przybyło linii, produkcja wzrosła o 50 proc., do 2,6 mln sztuk, zatrudnienie o 30 proc., do 800 osób, a centrum badawczo-rozwojowe, które miało kilkunastu pracowników, ma ich już blisko setki. W tym roku produkcja wzrośnie do 3,8 mln sztuk, a zatrudnienie o 13 proc. Produkowane są tu systemy hamulcowe najnowszej generacji iBooster stosowane w samochodach elektrycznych i hybrydowych. Natomiast BSH, którego właścicielem jest grupa, inwestuje w dwie fabryki we Wrocławiu, na terenach dawnego Fagora przejętych przez niemiecki koncern po bankructwie konkurenta.
— Uruchomimy tu jeszcze w tym roku produkcję lodówek i piekarników. Zaczniemy skromnie, od kilkudziesięciu tysięcy sztuk, ale docelowo mamy nadzieję na kilka milionów sztuk produkcji i 1 tys. pracowników — mówi Konrad Pokutycki, prezes BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego. BSH ma już trzy fabryki w Łodzi i zakład Zelmera w Rzeszowie.
W Łodzi realizuje usługi wspólne dla spółek z grupy w takich obszarach, jak łańcuch dostaw, centrum zakupów, IT, cyfryzacja, innowacje, HR, księgowość, cło i B+R. W centrum usług pracuje ponad 500 osób. Grupa Bosch zwiększyła na świecie przychody o 3,6 proc., do 73,1 mld EUR.