
Bostic reprezentujący bardziej łagodne skrzydło wśród decydentów Fed powiedział, że czerwcowa pauza dała czas urzędnikom na głębszą analizę wpływu dotychczasowych podwyżek stóp procentowych bez zwiększenia ryzyka oraz oceny czy prowadzona polityka działa i przynosi efekty.
Zdaniem Bostica, inflacja zaczęła ostatnio wykazywać symptomy rzeczywistego zbliżania się do „normalnego zakresu”. Nadal jednak niepokój budzi inflacja bazowa, która w przeciwieństwie do ogólnej wydaje się mocniej zakorzeniona.
Bostic powiedział, że mimo iż sam reprezentuje bardziej gołębie stanowisko, nie zawaha się opowiedzieć za dalszymi podwyżkami, jeśli dojdzie do niekorzystnych zmian.
Zdaję sobie sprawę, że jeśli inflacja oddali się od celu lub wydaje się znacznie utknąć w martwym punkcie, prawdopodobnie będziemy musieli zrobić więcej lub jeśli oczekiwania inflacyjne zaczną się zmieniać w kierunku wyższych poziomów, być może będziemy musieli zrobić więcej, czyli dalej podnosić koszty finansowania zewnętrznego – wyjaśnił urzędnik Fed.
Przyznał, że obecnie nie obserwuje się żadnych niepokojących sygnałów, w związku z czym Fed może „wygodnie czekać” Zadeklarował jednak, że „…jeśli zobaczy oznaki, oddalania się inflacji od celu (na poziomie 2 proc. – red.), stanie na początku kolejki, aby wezwać do kolejnej podwyżki stóp procentowych.
Mimo wszystko, władze monetarne muszą pozostać agresywne – dodał decydent.
