Bank inwestycyjny Goldman Sachs rozczarował inwestorów informując o spadku przychodów z handlu obligacjami o 40 proc. w minionym kwartale. Oczekiwano spadku, ale o ok. 17 proc. Wyniki osiągnięte na rynku towarowym także były bardzo słabe. Bove, który pracuje dla Rafferty Capital Markets uważa, że rządzący w Goldman Sachs od 2006 roku Blankfein jest odpowiedzialny za stagnację wyników banku.

- Ile spółek trzyma prezesa przez tak długi czas kiedy popełniane są tak klasyczne błędy w modeli biznesowym, dające w rezultacie utratę udziału w rynku i brak wzrostu zysku i ceny akcji? – zapytał Bove. – Coś jest nie tak w tej organizacji – dodał.
Analityk już kilka miesięcy temu obniżył rekomendację dla Goldman Sachs z „kupuj” do „trzymaj”. Nie planuje dalszej obniżki, ale przekonuje, że bank potrzebuje „wstrząsu”.
- Kurs akcji jest teraz tam, gdzie był 10 lat temu – zwraca uwagę Bove. - Oczekiwanie spółki na poprawę sytuacji w jej podstawowym biznesie i w związku z tym brak zmian to zasadniczy błąd. Szczerze mówiąc nie rozumiem, jak sobie z tym poradzą – dodał.
Analityk Rafferty Capital Markets przyznaje, że prestiż Goldman Sachs jest bardzo wysoki i bank ma wyjątkowo wykwalifikowanych pracowników.
- Skala inercji w tej spółce jest jednak zatrważająca w porównaniu z kimkolwiek innym w sektorze usług finansowych – stwierdził.