WARSZAWA (Reuters) - Rok 2002 będzie dla powstałego z połączenia Banku Przemysłowo-Handlowego i Powszechnego Banku Kredytowego banku BPH-PBK trudny, ponieważ poniesie on w nim sporą część kosztów fuzji, powiedział w czwartek prezes spółki, Józef Wancer.
BPH połączył się z PBK z końcem 2001 roku z powodu fuzji zagranicznych akcjonariuszy polskich banków. W zeszłym roku Wancer mówił, że oszczędności z tytułu połączenia równoważą koszty i szacowane są w okresie trzyletnim na 70 milionów euro. Koszty to między innymi efekt redukcji zatrudnienia.
Według prasy, do 2003 roku pracę stracić ma cztery tysiące osób z zatrudnionych 14 tysięcy.
"Ten rok będzie trudny dla banku, bo jest to rok zmian i restrukturyzacji. Będziemy ponosili koszty fuzji, natomiast wyniki nie powinny być złe" - powiedział dziennikarzom Wancer podczas uroczystości pierwszego notowania nowego banku, które przyniosło wzrost kursu spółki.
"W tym roku poniesiona będzie większość kosztów" - stwierdził.
Na przestrzeni trzech kwartałów 2001 roku zysk netto BPH wyniósł 58,5 miliona złotych, a PBK 71,9 miliona złotych.
Zapytany o szacowane wskaźniki efektywności banku prezes powiedział, że nie będą one dużo lepsze niż w ubiegłym roku. W zeszłym roku ROE BPH prezes określał na poziomie 10 procent, a wskaźnik kosztów do dochodów na 68 procent. W 2005 ma to być odpowiednio 20 i 55 procent.
"Dla nas rok 2003 i 2004 będzie rokiem przełomowym (ponieważ wtedy pojawią się oszczędności)" - stwierdził w czwartek Wancer.
Indagowany przez dziennikarzy prezes poinformował też, że zarząd banku będzie wnioskował o wypłatę dywidendy za ubiegły rok. Za 2000 rok dywidenda wyniosła 4,92 złotego na akcję.
"(Dywidenda) jest brana pod uwagę, ale nie wiadomo, czy akcjonariusze się zgodzą" - stwierdził w czwartek Wancer.
((Paweł Kozłowski, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))