BPH PBK: to nie był najlepszy kwartał

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 14-11-2002, 00:00

Grupa BPH PBK w III kwartale zarobiła 13,3 mln zł. To jedna trzecia tego, czego oczekiwał rynek. Zarząd obiecuje dodatni wynik na koniec roku. Analitycy nadal w to wierzą.

Zysk netto BPH PBK w trzecim kwartale tego roku wyniósł 16,3 mln zł i był o 2 mln zł wyższy od wyniku grupy. Jednak analitycy spodziewali się, że grupa zarobi przynajmniej 40 mln zł. Rynek na raport banku zareagował 2,5-proc. przeceną akcji. Na zamknięciu notowań za akcję banku płacono 234 zł (240 zł dzień wcześniej).

Powodem słabszego wyniku zarówno banku, jak i grupy kapitałowej są wysokie koszty i nowe rezerwy.

— Od początku roku poziom rezerw wyniósł 530 mln zł i był o prawie 100 mln zł wyższy niż w ciągu dziewięciu miesięcy ubiegłego roku. Tylko w tym kwartale rezerwy wyniosły 95 mln zł — wyjaśnia Józef Wancer, prezes BPH PBK.

Dodaje, że tylko zaangażowanie w Stocznię Szczecińską kosztowało bank 200 mln zł. Z powodu rezerw kredyty nieregularne zwiększyły się przez trzy miesiące o 0,4 proc. — w banku do 22,4 proc., a w grupie 23,4 proc.

— W czwartym kwartale już nie będzie konieczności tworzenia tak znacznych rezerw, więc za cały ten rok będą one znacznie niższe niż za ubiegły — mówi Józef Wancer.

Podkreśla, że na słaby wynik wpływ miały także wyższe koszty, niż zakładano.

— Rezerwy i 47 mln zł, które bank przeznaczył na odprawy dla pracowników mogły obniżyć zysk nawet o 150 mln zł, więc same wyniki nie były złe. Podtrzymuję więc prognozę zysku skonsolidowanego na koniec roku na poziomie ponad 200 mln zł — mówi Marcin Materna, analityk DM BIG BG.

Od początku roku grupa zarobiła netto 127 mln zł.

Mimo rosnących wydatków współczynnik kosztów do dochodów ukształtował się na poziomie 63,4 proc., o 2,5 proc. niższym niż w drugim kwartale.

— To zasługa wzrostu dochodów na działalności bankowej. Zdecydowanie udało nam się bowiem zwiększyć wpływy z prowizji, a także zyski z działalności na rynku obligacji. Z nadwyżką wyrównały one spadające marże i dochody odsetkowe — wyjaśnia Józef Wancer.

Prezes BPH PBK podkreśla, że zarówno w banku, jak i w grupie udało się w tym roku nie utracić depozytów, a równocześnie lekko zwiększyć akcję kredytową.

— Obniżenie portfela kredytów w sytuacji nieregularnej do końca roku zależeć będzie od wzrostu wolumenu kredytów w tym kwartale — mówi Józef Wancer.

Prezes BPH PBK obiecuje, że mimo problemów spółka wypracuje dodatni wynik finansowy. Dodatkowo wynik może zostać poprawiony dzięki sprzedaży ponad 19 proc. udziałów w Polcardzie.

— Istnieje duża szansa, że tę transakcję uda nam się doprowadzić do końca jeszcze w tym roku — twierdzi Józef Wancer.

Dodaje, że wszystkie pozostałe decyzje dotyczące sprzedaży udziałów w innych spółkach bank odkłada na przyszły rok.

— Nie sądzę, by udało nam się sprzedać 69-proc. udział w Górnośląskim Banku Gospodarczym. Problem mamy też ze zbyciem SBR Samopomoc Chłopska. Nic się także nie zmieniło w kwestii naszego wyjścia z TUnŻ Royal PBK — mówi Józef Wancer.

Dopiero w przyszłym roku zapadną decyzje o sprzedaży 10 proc. udziałów w PTE Commercial Union, choć z tym bank się nie będzie spieszył, a także losów zależnego od BPH PBK TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BPH PBK: to nie był najlepszy kwartał