Bank Polskiej Spółdzielczości zamierza zaoferować swoim klientom produkty rynku kapitałowego, ubezpieczenia oraz programy emerytalne. To pomysł na wykorzystanie sieci dystrybucji, która liczy aż 1,6 tys. placówek.
Bank Polskiej Spółdzielczości (BPS), największe zrzeszenie banków spółdzielczych (BS) w Polsce, ma 1,6 tys. oddziałów. Sieć, która wielkością ustępuje tylko PKO BP, zostanie wykorzystana do dystrybucji nowych usług finansowych.
Paweł Siano, prezes BPS, podkreśla, że klienci grupy — osoby fizyczne oraz małe i średnie firmy zajmujące się głównie przetwórstwem rolno-spożywczym, potrzebują bardziej wyspecjalizowanych usług finansowych.
— Jesteśmy w stanie oferować naszym klientom usługi maklerskie. Rozpoczęliśmy również rozmowy z czołowymi towarzystwami o wprowadzeniu ich produktów w naszym zrzeszeniu. Będziemy współpracowali z kilkoma firmami, które będą najbliższe spółdzielczości, a ich produkty będą mogły oferować zrzeszone z nami BS. Jeszcze nie podjęliśmy ostatecznej decyzji — mówi Paweł Siano.
W następnej kolejności przyjdzie pora na rozmowy z PTE.
— Zamierzamy rozpowszechnić programy emerytalne wśród naszych klientów — wyjaśnia Paweł Siano.
BPS, w przeciwieństwie do banków komercyjnych, nie nastawia się na razie na rozwój funduszy inwestycyjnych czy firm zarządzających aktywami.
— To bardzo wyspecjalizowane produkty rynku finansowego. Nasi klienci nie wykazują nimi zainteresowania. Sądzę, że w sektorze, w którym działamy, podstawowym środkiem gromadzenia oszczędności pozostanie lokata. Pracujemy nad ujednoliceniem rachunków oraz stworzeniem programów oszczędnościowych — wyjaśnia Paweł Siano.
Nie wyklucza rozbudowy sieci. Jednak przy obsłudze klientów zrzeszenia coraz większą rolę będą odgrywały elektroniczne kanały dystrybucji produktów.
— Pracujemy nad spięciem regionów jednym systemem informatycznym. To wymaga jednak nie tylko wspólnej platformy, ale i jednolitego planu kont. Prowadzimy te programy równolegle i zamierzamy je zakończyć w tym roku — wyjaśnia Paweł Siano.
Dzięki temu możliwe będzie odmiejscowienie rachunków. Przyznaje jednak, że w segmencie rynku, w którym działają banki spółdzielcze i banki regionalne jest jeszcze niewielkie zainteresowanie obsługą przez telefon, czy Internet.
— Z Internetu korzysta 10 proc. rolników, ale ich liczba wzrasta. W edukacji i zapoznaniu się tego środowiska z możliwościami, jakie daje Internet będą pomagały banki spółdzielcze. Będzie to ważne szczególnie w kontekście wejścia Polski do Unii Europejskiej. Rolnicy będą mogli uzyskać informcje o dostępie dośrodków pomocowych z UE właśnie przez Internet. Stąd będą również mogli pobrać formularze podań — wyjaśnia Paweł Siano.
Według NBP, na koniec ubiegłego roku zrzeszenie miało 4-proc. udział w rynku bankowym.
— W tym roku chcemy zwiększyć ten udział o 1 proc. Ma to nastąpić dzięki rozwojowi akcji kredytowej, finansowaniu większych przedsięwzięć w konsorcjach, których organizatorem będzie BPS z bankami spółdzielczymi, oferowaniu wspólnych produktów, a także stworzeniu dostępu klientom do nowoczesnych usług — wyjaśnia Paweł Siano.
Banki zrzeszenia mogą już oferować identyczne dla całej grupy karty płatnicze. Na razie są one wydawane we współpracy z organizacją Visa, ale BPS już kończy rozmowy z Europay.
Dzięki nowym produktom oraz rozwojowi oferty zrzeszenie zamierza w tym roku zarobić około 200 mln zł (5 mln zł ma wypracować sam BPS).
— Obecnie mamy wystarczające kapitały. Zapewniają one bezpieczeństwo działania zrzeszenia. Natomiast w przyszłości , jeśli zgodzą się na to akcjonariusze, chcemy zyski przeznaczać na wzrost funduszy — mówi Paweł Siano.
To dostatek kapitału powoduje, że zrzeszenie, które ma około 19 proc. akcji BGŻ i jest pod względem wielkości drugim po Skarbie Państwa udziałowcem tego banku, nie zamierza się śpieszyć z wyjściem z tej inwestycji.
— Na ostatnim WZA BGŻ środowisku spółdzielczemu udało się zabezpieczyć swoje interesy w BGŻ. Nawet jeśli dostanie dokapitalizowanie MSP, to banki regionalne i spółdzielcze nadal zachowają w nim ponad 25-proc. udział. Dlatego nie będziemy się spieszyli ze sprzedażą naszego pakietu akcji. Jesteśmy skłonni zaczekać, jak akcje BGŻ wyceni rynek — wyjaśnia Paweł Siano.
Dodaje jednak, że już pojawiają się inwestorzy, którzy chcą odkupić cały pakiet posiadany przez zrzeszenie BPS.
— Na razie nie jesteśmy skłonni do rozmów — ucina Paweł Siano.


