Zwiększenie fiskalizmu to młyn na wodę dla firm działających na czarno — twierdzą eksperci z firm paliwowych.
Zmiany w ustawie o VAT, uniemożliwiające odliczania tego podatku zawartego w cenie paliwa, mogą mieć poważne konsekwencje dla firm. Zdaniem analityków, wzrost tych kosztów może skłonić wielu przedsiębiorców do zakupów paliw w szarej strefie.
— Przedsiębiorcy z firm o słabej kondycji finansowej, by uniknąć morderczego dla nich podatku, z pewnością będą szukali możliwości zakupu paliw w szarej strefie. Może się więc okazać, że głównym beneficjentem nowych uregulowań prawnych będą firmy paliwowe od dawna żyjące na bakier z fiskusem — twierdzi Aurelia Kuran-Puszkarska, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.
Zachować trend
Przedstawiciele branży paliwowej zwracają równocześnie uwagę, że w ostatnim czasie działania rządu przyczyniły się do ograniczania szarej strefy w branży, a stacje benzynowe zanotowały wzrost obrotów.
— Z drugiej strony, trzeba przyznać, że zakup paliwa jest jednym z głównych kosztów ponoszonych przez przedsiębiorcę. Brak możliwości odliczania VAT bardzo podroży koszty funkcjonowania firm, co może wpłynąć na „kreatywność” szarej strefy i odwrócenie korzystnego trendu — zaznacza William Kozik, szef sprzedaży i członek zarządu Shell Polska.
Nie wszyscy jednak podzielają tę opinię.
Tylko spokojnie
— Oczywiście każde zwiększenie restrykcyjności w przepisach podatkowych stanowi poważny problem dla przedsiębiorcy. VAT zawarty w paliwie stanowi jednak o wiele mniejszy koszt dla firmy niż zawarta w tym samym paliwie akcyza. W związku z tym nie spodziewam się rozrostu szarej strefy w przypadku wejścia w życie nowych przepisów dotyczących VAT — twierdzi Grzegorz Ślak, prezes Rafinerii Trzebinia.