Brak sygnałów poprawy koniunktury na GPW

Przemysław Barankiewicz
opublikowano: 12-07-2002, 00:00

Wyprzedaż na giełdach całego świata wywołała głęboką przecenę na warszawskim parkiecie. Spółki IT i telekomy przewodziły spadkom, a wskaźnik TechWIG spadł do najniższego poziomu w historii. Wśród spółek z indeksu WIG 20 jedynie Budimex zakończył dzień na plusie. Na dodatek nie widać żadnych perspektyw poprawy sytuacji.

Po środowym komentarzu agencji Standard & Poor’s na temat niepewnej sytuacji fiskalnej Polski, trudno byłoby skłonić zagranicznych graczy do inwestycji na GPW. Tym bardziej że istnieje ryzyko dalszego osłabienia złotego. W czwartek nie było chętnych do kupna akcji TP SA. Nasz operator, dla którego ciosem w plecy była obniżka ratingu przez Fitcha, spada wzorem zachodnich telekomów. Po WorldComie przyszła kolej na Qwest Comm., co całkowicie niweczy zaufanie, jakim rynek jeszcze rok temu darzył spółki telekomunikacyjne.

Nieco lepsze, czyli mniej taniejące, były banki. BPH PBK, najlepszy z nich, uspokoił rynek, potwierdzając wysokość swego zaangażowania w Stocznię Szczecińską — 260 mln zł. Dużo słabszy był BRE, chociaż do piątku zakup jego akcji upoważniał będzie do hojnej dywidendy. Analitycy DM BIG BG ocenili, że BRE powinno odpisać od wyniku aż 185 mln zł z tytułu kredytów, obligacji i akcji holdingu ITI. Specjaliści obniżyli jednocześnie prognozę tegorocznego zysku BRE z 328 mln zł do 256 mln zł. Jednym z powodów jest spadek wartości posiadanych akcji Szeptela. Kurs tego ostatniego bardzo tracił także w czwartek. W ten sposób rynek zareagował na dane o 40 mln zł, jakie Szeptel przeznaczy w tym roku na dokończenie inwestycji. Marną pociechą pozostaje obietnica ograniczenia straty do poniżej ubiegłorocznych 17 mln zł.

Nie zmienił się kurs Centrozapu, co w czwartek można było uznać za duży sukces. To efekt decyzji sądu, który wstrzymał wykonanie spłaty fiskusowi zaległego VAT wysokości 24,8 mln zł.

Trwają ostre spadki w sektorze budowlanym. Stabilny był jedynie Budimex, prawdziwy lider i ostoja branży. Buy-back ciągle nie chroni Mostostalu Export przed dramatyczną przeceną. Spółkę najprawdopodobniej opuszczają inwestorzy finansowi, którzy już nie wierzą w porozumienie z zarządem Michała Skipietrowa. Na historycznym dnie jest Piasecki, który w środę zmienił prezesa na doświadczonego finansistę. Inwestorów mogło jednak odstraszyć podtrzymanie planów emisji obligacji zamiennych. O Mostostalu Zabrze lepiej nie wspominać. Te dwie ostatnie spółki to prawdziwe „czerwone latarnie” w portfelu Banku Handlowego, ich głównego akcjonariusza.

Ze spółkami budowlanymi o miano najsłabszego papieru konkurował Ocean, którego upadłość rozstrzygnie się na rozprawie 29 lipca. Do tego czasu akcje spółki będą rajem dla spekulantów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Brak sygnałów poprawy koniunktury na GPW