BRAKUJE CHĘTNYCH NA GAZ Z KOŚCIANA

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2000-09-05 00:00

BRAKUJE CHĘTNYCH NA GAZ Z KOŚCIANA

W Wielkopolsce czeka na eksploatację czwarte co do wielkości złoże w Polsce

BÓL GŁOWY: Kierowane przez Andrzeja Lipkę PGNiG zastanawia się, jak zagospodarować gaz z jednego z największych polskich złóż. Rozważanych jest kilka wariantów, ale wszystkie wymagają dużych nakładów finansowych. fot. Małgorzata Pstrągowska

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zastanawia się, jak zagospodarować ogromne złoża gazu ziemnego w rejonie Kościana. Eksploatacja wymaga dużych inwestycji, a wciąż nie ma gwarancji, że znajdą się chętni na zakup surowca.

PGNiG powołało komisję roboczą do spraw zagospodarowania złoża Kościan S, szacowanego na 10,36 mld m sześc. Jednym z rozważanych przez nią wariantów jest koncepcja budowy w regionie poznańskim instalacji pozwalającej na oczyszczenie (odazotowanie) surowca.

Problem z azotem

— Rozpatrujemy projekt budowy tego rodzaju obiektu w rejonie Grodziska Wielkopolskiego. W kościańskim złożu zalega przede wszystkim gaz zaazotowany, a polscy odbiorcy nie są w stanie przyjąć tak dużych ilości gazu o podobnych parametrach — twierdzi Stanisław Mamczur, zastępca dyrektora w Zielonogórskim Zakładzie Nafty i Gazu, spółce zależnej PGNiG, która ma zająć się bezpośrednio eksploatacją kościańskiego złoża.

Z kolei Leszek Wyrwicz, przedstawiciel warszawskiego PGNiG twierdzi, że firma nie rozstrzygnęła dotąd definitywnie dylematu, czy gaz z tamtejszego złoża sprzedawać bezpośrednio rurociągami do wyposażonych w odpowiednie instalacje elektrociepłowni, czy też wcześniej odazotować gaz ze złoża w nowo zbudowanym obiekcie.

— Wciąż trwają prace studyjne, które powinny się zakończyć w najbliższych dwóch miesiącach. Wtedy znane będą ostateczne koszty eksploatacji — twierdzi Leszek Wyrwicz.

Rozmowy trwają

Zielonogórska spółka PGNiG prowadzi od pewnego czasu intensywne rozmowy z potencjalnymi odbiorcami przemysłowymi wspomnianego gazu.

— Rozmawiamy w tej sprawie z firmą z Zielonej Góry. Zostało nawet podpisane stosowne porozumienie między Zespołem Elektrociepłowni Poznańskich, Przedsiębiorstwem Energetyki Poznańskiej i Energetyką Poznańską a ZZNiG. Dotąd ZEC w niewielkim stopniu korzysta z gazu do produkcji energii. Gdyby jednak doszło do sfinalizowania umowy z firmą z Zielonej Góry, w celu przetworzenia na energię gazu z kościańskiego złoża konieczne byłoby wybudowanie w Poznaniu nowego bloku parowo-energetycznego. Właśnie w związku z tą sprawą zawarliśmy porozumienie z PEC i EC Poznań. W tej chwili ten projekt jest w fazie przygotowawczej — wyjaśnia Marian Szymański, prezes zarządu Zespołu Elektrociepłowni Poznańskich.

Uchyla się on jednak od podania kosztów inwestycji. Wiadomo natomiast, że zarząd EC Zielona Góra, która zawarła już umowę przedwstępną z Zielonogórskim Zakładem Nafty i Gazu na dostawy gazu spod Kościana do nowo projektowanego bloku gazowo-parowego w EC Zielona Góra, szacuje koszt takiej inwestycji na 120 mln USD (około 500 mln zł). Zdaniem Piotra Olejniczaka, członka zarządu EC Zielona Góra, nowy blok powstanie, jeśli inwestor prywatyzacyjny zdecyduje się wyłożyć potrzebne pół miliarda złotych. ZZNiG negocjowała również w sprawie sprzedaży gazu spod Kościana z Elektrociepłownią w Lesznie, gdyż — jak uzasadnia Stanisław Mamczur — producenci energii z miast zlokalizowanych w pobliżu złóż wydawali się naturalnymi partnerami w projekcie ich zagospodarowania.

Jak się okazuje, nie wszyscy. Zbigniew Machowiak, prezes zarządu Elektrociepłowni w Lesznie, mówi, że propozycja ZZNiG była mało atrakcyjna.

Gaz jest drogi

— Zaledwie od czterech lat dysponujemy nową instalacją węglową w naszej elektrociepłowni, a więc angażowanie się w kolejne inwestycje tego typu nie jest obecnie uzasadnione. Instalacja nowej turbiny gazowej na miarę potrzeb Leszna wymagałaby wyłożenia jednorazowo około 15 mln zł. Nie wykluczamy jednak, że do sprawy wrócimy w przyszłości — mówi Zbigniew Machowiak.

Kierownictwo PGNiG ma nadzieję, że mimo niejasnej sytuacji związanej z przyszłością kościańskiego złoża, jest ono zbyt atrakcyjne, żeby nie brać go w ogóle pod uwagę. Potencjał nowego złoża jest bowiem ogromny. W przypadku pełnego rozruchu wydobycia, gaz z Kościana może zaspokoić kilkanaście procent krajowego zapotrzebowania.