W styczniu 2006 r. zaczną obowiązywać przepisy rozporządzenia Ministra Gospodarki w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać m.in. bazy i stacje paliw płynnych i rurociągi do transportu ropy naftowej. Na dokonanie niezbędnych zmian zostało tylko 2,5 roku.
Obowiązek modernizacji dotyczy wszystkich stacji i baz paliwowych powstałych przed 1996 r., bo tylko nowe punkty sprzedaży paliw odpowiadają światowym standardom. Dystrybutorów czeka między innymi zabezpieczenie zbiorników do magazynowania produktów naftowych przed przenikaniem paliwa do środowiska. W Polsce dominują jeszcze zbiorniki jednopłaszczowe, nie wyposażone w systemy monitorowania.
— Opinia o zagrożeniach, jakie stwarzają zbiorniki jednopłaszczowe była wiele lat temu podważana przez ekspertów amerykańskiego instytutu zbiorników stalowych. Tylko 1 proc. badanych zbiorników okazał się nieszczelny. Większość polskich zbiorników magazynowych powstało w oparciu o projekty biura Naftoprojekt, która wzorowała się na amerykańskich normach — mówi Cezary Nowosielski z Polskiej Izby Paliw Płynnych.
Do 31 grudnia 2005 r. każda stacja oraz rafineria musi być ponadto wyposażona w system hermetyzacji oparów benzyny.
— W terminalach rozładunkowych najczęściej korzysta się z tzw. wahadeł gazowych. W sytuacji, gdy odległości między zbiornikami są duże, rozwiązanie to jednak się nie sprawdza. Dlatego konieczne będzie dobudowanie tzw. instalacji odzysku par. Koszty budowy takiego systemu są bardzo wysokie i mogą wynosić nawet 60 mln zł. Stacje z kolei powinny posiadać system odsysania oparów benzyny przy dystrybutorze paliwa — mówi Cezary Nowosielski.
Jacek Smereka, szef biura strategii rozwoju Grupy Lotos, obawia się, że część z 5 tys. istniejących w Polsce stacji nie posiada wystarczających środków, aby dostosować się do wymagań określonych w rozporządzeniu w ustalonym czasie. Teoretycznie jest to równoznaczne z likwidacją tych obiektów.
Zdaniem ekspertów, brak środków na modernizację nie spowoduje jednak zamykania stacji i baz paliwowych, lecz kolejne przesunięcie terminu wejścia w życie przepisów.
— Rafineria Gdańska jest zmodernizowana w 90 proc. Wydaje mi się, że pozostałe rafinerie znajdują się na podobnym etapie — wyjaśnia Jacek Smereka.
Romuald Mazurek, rzecznik Urzędu Dozoru Technicznego, podkreśla, że powołane do kontroli obiektów organa nie nałożą kary na właściciela stacji czy bazy, jeżeli podczas kontroli wykaże on, że przeprowadził modernizację części zbiorników i planuje unowocześnienie kolejnych.
— Właściciele stacji poza brakiem pieniędzy borykają się również z problemami administracyjnymi. Wymiana rurociągu czy modernizacja obiektu wymaga pozwolenia na budowę, którego uzyskanie wiąże się z przedstawieniem zgody na prace od właścicieli sąsiednich obiektów. Zebranie potrzebnych dokumentów trwa średnio około roku, a wybudowanie samej stacji benzynowej około 3 miesięcy — tłumaczy Cezary Nowosielski.