Brakuje specjalistów od audytu wewnętrznego

Patrycja Otto
opublikowano: 2001-05-18 00:00

Brakuje specjalistów od audytu wewnętrznego

W Polsce coraz więcej firm decyduje się na założenie działów audytu wewnętrznego. Widzą w nich szansę usprawnienia swojej działalności. Obecnie taki audyt jest najbardziej rozwinięty w sektorze finansowym. Ta sytuacja ulegnie zmianie po przystąpieniu Polski do UE, której dyrektywy nakazują aby podmioty sektora publicznego były obowiązkowo wyposażone w tego typu jednostki.

Dopiero od kilku lat, a ściślej od czasów reformy systemu bankowego, mówi się głośno o audycie wewnętrznym. Tymczasem w bankowości funkcjonował on znacznie wcześniej pod postacią komisji rewizyjnej, która spełniała tylko funkcje kontrolne. Zdaniem Teresy Heger, kierownika departamentu audytu wewnętrznego w BRE Banku, obecnie odnosi się on także do systemu zarządzania ryzykiem i jest częścią składową całego procesu zarządzania firmą. Zawiera elementy pozwalające zbadać strukturę, wydajność firmy i koszty.

Z tą opinią zgadza się Mariola Szymańska-Koszczyc, wiceprezes zarządu Warszawskiego Instytutu Bankowości, która podkreśla, że nowoczesny audyt wewnętrzny koncentruje się właśnie na analizie ryzyka i przekładaniu go na efektywne wykorzystanie aktywów posiadanych przez przedsiębiorstwo.

Natomiast według Ewy Królikowskiej, menedżera ds. marketingu w firmie SAS, dział audytu ma wykonywać niezależne czynności, które pomogą zarządowi jednostki ocenić skuteczność i sprawność mechanizmów kontroli wewnętrznej.

Bez uwikłań

Audyt wewnętrzny pozwala zatem sprawnie i na czas wykryć w firmie wszelkie nieprawidłowości prawne oraz finansowe i uniknąć dodatkowych kosztów związanych z ich naprawą. Z tego względu coraz więcej przedsiębiorstw w Polsce dostrzega potrzebę założenia takiej komórki u siebie. Wśród przedsiębiorstw zaczyna wręcz dominować przekonanie, że bez audytu wewnętrznego nie ma pewności co do prawidłowości funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może być zatem obecny w każdej branży, jednak szczególne znaczenie odgrywa w bankowości.

— Wymagają tego przepisy, bo istnieje zapis prawny, mówiący o konieczności posiadania przez banki komórek audytu wewnętrznego. Poza tym forma ich działalności jest dosyć abstrakcyjna, przez co kontrola prawidłowości przebiegających procesów staje się konieczna — tłumaczy Teresa Heger.

Aby audyt wewnętrzny w firmie dobrze spełniał swoją funkcję, powinien zostać wysoko usytuowany w strukturze przedsiębiorstwa i być elementem jego strategii.

— Zwiększa to autorytet takiej komórki i daje jej niezależność, co dodatkowo wpływa na jej efektywność — wyjaśnia Teresa Heger.

Brakuje najlepszych

Z badań przeprowadzonych przez PricewaterhouseCoopers, dotyczących stopnia zaawansowania prac nad wprowadzeniem funkcji audytu wewnętrznego na polskim rynku w 1999 r., wynika, że w 56 proc. firm działających na terenie Polski funkcjonują działy audytu. Pozostałe podmioty, które zdecydują się na jego wprowadzenie, natrafiają jednak na problem braku wykwalifikowanych kadr, które potrafiłyby zbudować jednostki audytu wewnętrznego i stworzyć procedury ich działania, a następnie je wdrożyć.

— Do pracy w audycie powinni być zatrudniani, w ramach awansu, najlepsi pracownicy, tak jak na Zachodzie. Niestety w Polsce jest odwrotnie, działalność tych komórek polega przede wszystkim na wyszukiwaniu błędów — mówi Mariola Szymańska-Koszczyc.

Innym powodem, dla którego nie w każdym przedsiębiorstwie istnieje komórka audytu wewnętrznego, jest brak funduszy.

— Od zawsze firmy starają się oszczędzać na jednostkach, które nie generują bezpośrednio dochodów. Dodam tylko, że według Komisji Turnbulla, wszystkie firmy notowane na giełdzie będą musiały posiadać system kontroli wewnętrznej. Mniejsze przedsiębiorstwa również będą musiały realizować taką funkcję, ale wówczas gdy jednostka nie jest wbudowana w jej strukturę organizacyjną, trudno jest mówić o audycie — stwierdza Teresa Heger.

Analiza danych raportu PricewatershouseCoopers wykazuje, że aby zapewnić sobie skutecznie funkcjonujący dział audytu, 50 proc. z 200 badanych firm zamierza zainwestować poniżej 75 tys. zł rocznie. Przeciętnie przedsiębiorstwa przewidują przeznaczenie na ten cel około 150-175 tys. zł.

Sektor publiczny

Audyt jest na razie mało znany w Polsce, ale wszystko się zmieni w momencie wstąpienia naszego kraju do UE.

— Wówczas brak dobrze ocenianej komórki audytu wewnętrznego będzie dyskwalifikował firmę. Audyt stanie się szczególnie istotny w przypadku podmiotów sektora publicznego — twierdzi Mariola Szymańska-Koszczyc.

Można powiedzieć, że sektor publiczny jest na samym początku drogi. Brak audytu wewnętrznego np. w urzędach gmin wynika przede wszystkim z braku odpowiednich uregulowań. Szczególnie uciążliwy jest zwłaszcza w urzędach zatrudnienia i jednostkach ogłaszających przetargi w ramach zamówień publicznych.

— Już teraz dobrze funkcjonujący audyt z wykwalifikowanymi pracownikami przesądza o ocenie instytucji finansowych. Z czasem takie postrzeganie zostanie przeniesione na inne przedsiębiorstwa — uważa Mariola Szymańska-Koszczyc.

Podstawowa różnica między audytem wewnętrznym na Zachodzie i w Polsce polega na tym, że w dojrzałych systemach gospodarczych ma on znacznie szerszy zakres niż w przeciętnej polskiej firmie. Jednak zdaniem Ewy Królikowskiej, wiele najbardziej nowoczesnych polskich firm poczyniło już znaczne postępy.

Mała liczba wewnętrznych jednostek audytu spowodowała pojawienie się na rynku firm świadczących takie usługi na zasadzie outsourcingu.

— Ich rola ogranicza się jednak do kontroli, a nie do prewencji i zapobiegania nieprawidłowościom. Poza tym koszty takiej kontroli zewnętrznej są odpowiednio wyższe — twierdzi Teresa Heger.

Patrycja Otto

[email protected] tel. (22) 611-62-71