Brazylijski piłkarz Branco postanowił zabrać głos w dyskusji o wpływie seksu na formę piłkarzy. Niektórzy trenerzy pozwalają zawodnikom uprawiać seks podczas turnieju, inni na to nie zezwalają.
- Co w tym złego? Mój syn Stefano został poczęty w trakcie mistrzostw świata w 1994 roku, kiedy postanowiłem spędzić wolny dzień z żoną w San Francisco - ujawnia Branco. - Seks jest dobry likwiduje napięcie - dodaje były piłkarz reprezentacji Brazylii.
- Pojechaliśmy tam, żeby wygrać. Picie alkoholu było dozwolone, piliśmy po trzy, cztery drinki dla relaksu - kontynuuje Branco
Zawodnik podkreśla, że to normalne dla krajów, w których istnieje zwyczaj picia. - Gdyby był to problem, to nie byłoby żadnego futbolu w Anglii i Niemczech, gdzie pije się piwo, ani we Francji, Włoszech czy Argentynie, gdzie pije się wino. To kwestia kultury - przekonuje zawodnik.
