Branco: Seks i alkohol pomogły nam w 1994 roku

ŁO, telegraph.co.uk
opublikowano: 2010-06-14 00:27

Jeden z piłkarzy mistrzowskiej drużyny Brazylii z mundialu w 1994 roku przyznaje po latach, że duży udział w triumfie miały seks i alkohol.

Brazylijski piłkarz Branco postanowił zabrać głos w dyskusji o wpływie seksu na formę piłkarzy. Niektórzy trenerzy pozwalają zawodnikom uprawiać seks podczas turnieju, inni na to nie zezwalają.

- Co w tym złego? Mój syn Stefano został poczęty w trakcie mistrzostw świata w 1994 roku, kiedy postanowiłem spędzić wolny dzień z żoną w San Francisco - ujawnia Branco. - Seks jest dobry likwiduje napięcie - dodaje były piłkarz reprezentacji Brazylii.

- Pojechaliśmy tam, żeby wygrać. Picie alkoholu było dozwolone, piliśmy po trzy, cztery drinki dla relaksu - kontynuuje Branco

Zawodnik podkreśla, że to normalne dla krajów, w których istnieje zwyczaj picia. - Gdyby był to problem, to nie byłoby żadnego futbolu w Anglii i Niemczech, gdzie pije się piwo, ani we Francji, Włoszech czy Argentynie, gdzie pije się wino. To kwestia kultury - przekonuje zawodnik.