Branson: wszystko zawdzięczam dysleksji

Katarzyna ŁasicaKatarzyna Łasica
opublikowano: 2015-05-08 13:59

Zanim stworzył swoje imperium biznesowe, u Richarda Bransona zdiagnozowano dysleksje, co jego zdaniem pokierowało jego życiem.

W wieku 15 lat przyszły miliarder został wyrzucony ze szkoły w wieku 15 lat między innymi z powodu problemów z nauką. To jednak nie powstrzymało go przed osiągnięciem sukcesu.

- Dysleksja to typ ułomności, ale w zasadzie jest też szansą, jeśli się ją taką uczyni – powiedział Branson podczas konferencji SALT w Las Vegas.

Dysleksja powoduje, że osoby na nią cierpiące mają problem z czytaniem, pisaniem oraz nauką.

64-letni założyciel Virgin Group powiedział, że dzięki niej opanował sztukę delegowania zadań do perfekcji – umiejętność, z którą wiele inteligentnych osób ma problem.

- Szybko znalazłem ludzi, którzy o wiele lepiej radzili sobie z pewnymi sprawami niż ja – powiedział.

Branson dodał, że dzięki dysleksji nauczył się jasnej komunikacji z klientami. Dotyczy to między innymi rezygnację z żargonu, z którym klienci musza się zmagać w kontakcie z firmami sektora finansowego.

- Nie chcę go, bo nie wiem co do diabła on oznacza – wyjaśnił.

To wyjaśnia również stosowaną przez Virgin strategie reklamową.

- Mamy test: jeśli Richard to rozumie, to każdy jest w stanie to zrozumieć – dodał.

Richard Branson
Richard Branson
Bloomberg