W Polsce nie słabnie tempo inwestycji w powierzchnie handlowe. Czy jest jeszcze miejsce na nowe sklepy? Specjaliści odpowiadają — tak!
Agencje nieruchomości DTZ Zadelhof Tie Leung (DTZ) oraz Geni Polska, firma specjalizująca się w analizie regionów działania obiektów handlowych, opracowały raport o centrach handlowych. Obejmuje on zarówno sklepy już działające, jak i znajdujące się na różnym etapie realizacji.
Raport inwentaryzował galerie handlowe oraz te wielkopowierzchniowe sklepy operatorów hipermarketów, w których znajduje się mała galeria licząca co najmniej 20 sklepików. Obiekty zostały podzielone na trzy kategorie: hipermarkety z małymi galeriami, galerie handlowe z hipermarketem jako najemcą oraz centra handlowe bez hieprmarketów. Z zestawienia wynika, że w Polsce działa obecnie 117 wielkopowierzchniowych obiektów handlowych, spełniających te warunki. Obecnie inwestorzy zapowiadają realizację kolejnych 74 projektów.
— Większość z istniejących obiektów powstała w wyniku bezpośrednich inwestycji operatorów hiper- i supermarketów. Jednak od 2000 r. zauważamy wyraźne zmiany. Coraz mniej jest inwestycji realizowanych przez sieci handlowe, ich miejsce zajmują deweloperzy inwestujący w centra handlowe z hipermarketem lub bez niego — mówi Alan Colqhoun, dyrektor zarządzający DTZ.
W związku z dużym nasyceniem hiper- i supermarketami w Polsce oraz konsolidacją branży należy spodziewać się kolejnych przekształceń w strukturze obiektów należących do sieci handlowych.
— Obecnie, w przypadku przejęcia sieci placówek przez większego gracza, tylko część z nich będzie kontynuowała dotychczasową działalność pod nowym logo. Moim zdaniem, należy spodziewać się, że nowy właściciel w dłuższej perspektywie może pozbyć się części placówek lub przekształcić je zgodnie z inną koncepcją handlową, np. na retail parki (wielkopowierzchniowe obiekty w których sprzedaje się np. meble, sprzęt AGD itp.) — przewiduje Alan Colqhoun.
Przedstawiciele firm, które opracowały raport, przekonują, że w Polsce wciąż jest miejsce na inwestycje w powierzchnie handlowe.
— Nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że w Polsce jest za dużo obiektów handlowych. Owszem, są obszary, gdzie stopień nasycenia jest wysoki. Jednak poza np. Warszawą, Szczecinem, Poznaniem są inne rynki, gdzie jest wiele miejsca na centra handlowe —podkreśla Thomas Loffer, dyrektor zarządzający Geni Polska.
Zdaniem Alana Colqhouna, nawet Warszawa może utrzymać jeszcze nowe centra handlowe.
— To jedna z najdynamiczniej rozwijających się stolic. W ciągu 20 lat może mieć ponad 3 mln mieszkańców. Jeśli nawet obecnie centrów handlowych jest dosyć, to biorąc pod uwagę przyrost liczby ludności i czas trwania inwestycji, wkrótce okaże się, że potrzebne są nowe miejsca zakupów — tłumaczy Alan Colqhoun.