Branża budowlana czeka na fachowców

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2001-10-05 00:00

Branża budowlana czeka na fachowców

Przedsiębiorstwa z Unii obawiają się konkurencji tanich polskich firm budowlanych. Wysoka jakość, terminowość, niskie ceny to tylko niektóre zalety współpracy z polskimi firmami. Aby jednak tak było dalej, budownictwo potrzebuje więcej dobrze wyszkolonej i doświadczonej kadry.

— Cenowo mamy dużą przewagę. Na Zachodzie jednak więcej inwestuje się w ludzi. Polskie budownictwo, chcąc konkurować również jakością, musi kształcić fachowców — twierdzi Michał Skipietrow, prezes firmy Mostostal-Export Warszawa, laureat konkursu Pracodawca Roku 2000 w budownictwie, w kategorii dużych firm.

Zdają sobie z tego sprawę przedsiębiorstwa z tej branży, które coraz częściej organizują dla swoich pracowników szkolenia i kursy zawodowe.

— Potrzebujemy personelu, który chce się rozwijać. Taką chęć widać głównie wśród młodej części zespołu. Do nich bardziej dociera fakt, że aby pozostać konkurencyjnym na rynku pracy, trzeba inwestować w swój rozwój. Nasza firma chętnie partycypuje w kosztach szkolenia pracowników — twierdzi Michał Skipietrow.

Dodaje jednak, że aby firma współuczestniczyła w procesie kształcenia pracownika, musi być przekonana o jego bezpośrednim zaangażowaniu.

— Natomiast, jeśli szkolenie będzie traktowane jako dodatkowy obowiązek, narzucany przez pracodawcę, nie przyniesie pożądanych efektów. Pracownik sam musi być przekonany o potrzebie własnego rozwoju — podkreśla prezes Mostostalu-Export Warszawa.

Teoria a praktyka

Na szkolenia kadry stawia również Andrzej Kozłowski, prezes Bauma Warszawa, zdobywca II miejsca w konkursie Pracodawca Roku 2000. Jego pracownicy mają opracowane plany karier.

— Ludzie, którzy przychodzą do nas, są często bardzo młodzi. Dopiero w firmie uczą się fachu. Im lepiej ich wykształcimy, tym większą przyniosą korzyść. Również inżynierowie, przychodzący do nas od razu po studiach, mają szansę weryfikacji wiedzy teoretycznej, którą zdobyli w czasie nauki, z rzeczywistością dzięki systemowi szkoleń — dodaje Andrzej Kozłowski.

Zdaniem Wiktora Sieradzkiego, właściciela Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Usługowo-Handlowego Wiksbud z Lipna, branży budowlanej najbardziej potrzebna jest dobra kadra kierownicza.

— Każdy zespół potrzebuje właściwego prowadzenia. Od kadry zarządzającej w głównej mierze zależą efekty pracy podwładnych. Na przykład kierownicy zatrudnieni na budowach muszą znać nie tylko nowoczesne technologie i systemy, powinni też umieć dzielić się swoją wiedzą z innymi i motywować ich do lepszej pracy — wyjaśnia Wiktor Sieradzki.

Potrzebni ekonomiści

Zdaniem Wojciecha Ogonowskiego, prezesa krakowskiego przedsiębiorstwa Constructions, zdobywcy pierwszego miejsca w konkursie Pracodawca Roku 2000 w budownictwie w kategorii małych i średnich firm, w przedsiębiorstwach budowlanych jest duże zapotrzebowanie nie tylko na fachowców z wykształceniem branżowym.

— Ktoś w firmie musi myśleć o marketingu i reklamie firmy. Finansiści i marketingowcy również znajdą w tej branży zatrudnienie. Przewaga firm budowlanych z Unii polega przede wszystkim na tym, że zatrudniają one fachowców, nie związanych bezpośrednio z procesem budowania, ale mających ogromny wpływ na działalność firmy na rynku — wyjaśnia Wojciech Ogonowski.

Przyznaje, że wyższa kadra inżynierska i kierownicza z jego firmy dokształca się na podyplomowych studiach, prowadzonych przez profesora Wiktora Zina na Akademii Krakowskiej.

Agnieszka Ostojska

[email protected] % (22)6116224