Jak branża radzi sobie z problemami, które przyniósł okres pandemii? Co zmieniło się przez półtora roku i jaka przyszłość czeka firmy? O tym dyskutowali uczestnicy Kongresu Nowoczesnej Dystrybucji, który wczoraj rozpoczął się w Warszawie.
– Finalnie po pierwszym roku pandemii branża wyszła z problemów obronną ręką. Oczywiście sytuacja była bardzo zróżnicowana - w zależności od firmy. Niektóre formaty miały ograniczenia w postaci lockdownów, inne tego nie doświadczyły. Niektóre konkurowały ze sklepami, które pozostały otwarte ze względu na mniejszą powierzchnię, co finalnie zmieniło przyzwyczajenia zakupowe klientów – zwracała uwagę Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
– COVID pokazał, jak słabi jesteśmy jako jednostki, a jednocześnie jak silni możemy być jako społeczeństwo. Z punktu widzenia producenta mogę powiedzieć, że handel zdecydowanie stanął na wysokości zadania – powiedział Andrzej Skubiszewski, prezes JTI Polska.
Opóźnienia i wyższe ceny
Jedną z największych bolączek są dla branży zerwane łańcuchy dostaw.
– Dostawy się przeciągają, są bardzo opóźnione. Największe są problemy z produktami z Azji. Nastąpił aż siedmiokrotny wzrost kosztów dostaw, jeśli chodzi o transport. Problemem są też czynniki zewnętrzne – wysokie koszty prądu, gazu, paliw i szalejąca inflacja – wymieniała Renata Juszkiewicz.

– W ubiegłym roku, na początku pandemii największym wyzwaniem dla nas było dostarczenie na czas żywności i artykułów pierwszej potrzeby. Zostaliśmy też zaskoczeni regulacjami dotyczącymi ograniczeń liczb osób w sklepach. Dla nas jako pracodawców było to ogromne wyzwanie. Natomiast w obecnym roku borykamy się przede wszystkim z zerwanym łańcuchem dostaw, który oczywiście jest następstwem pandemii. Za nim idzie bardzo szybki wzrost cen surowców. Musimy się z tym wszystkim zmierzyć – mówił Włodzimierz Wlaźlak, prezes Lidl Polska.
Spór o akcyzę
Poruszone została także kwestie dotyczące akcyzy, która w opinii przedsiębiorców może naruszać zasady sprawiedliwej konkurencji.
– Jeśli chodzi o dialog dotyczący podatków – on teoretycznie istnieje, ale w praktyce jest bardzo trudny. Przykład - Forum Akcyzowe z tego roku: jako branża tytoniowa dostaliśmy zaproszenie, byliśmy tam, rozmawialiśmy, jednak Ministerstwo Finansów przed zakończeniem prac forum opublikowało projekt ustawy akcyzowej, który znacząco odbiegał od wspólnie wypracowanych propozycji. Ta wspólnie wypracowana w ramach Forum propozycja była balansem między producentami, który jest bardzo trudny – bo mamy wiele kategorii wyrobów tytoniowych, każdy ma swoje interesy. I tu udało się wypracować kompromis. Natomiast opublikowany projekt ustawy akcyzowej wspiera w sposób jednoznaczny tylko jednego producenta, dlatego że zakłada podwyżkę akcyzy tylko dla najtańszych papierosów, a nie obejmuje nią papierosów droższych. Akurat ta kategoria zdominowana jest przez jeden podmiot na rynku – mówił Andrzej Skubiszewski.
– Jeśli chodzi o podniesienie akcyzy, trzeba uważać, bo jest to sektor bardzo otwarty na szarą strefę. Zagrożeniem jest import z zagranicy nieopodatkowanych papierosów oraz to, że produkty typu liquid można robić domowym sposobem. Musimy więc uważać na to, aby nie było takiego efektu, że podnosimy podatek, a przychód z niego będzie mniejszy, bo napędzamy szarą strefę. Myślę, że kompromis, który obowiązuje w tym momencie, jest wystarczający, ale wciąż jesteśmy otwarci na rozmowy – odpowiadał Tadeusz Kościński, Minister Finansów.
Niejasne prawo
Potrzebna jest równość, przejrzystość i przewidywalność prawa – zaapelowali przedsiębiorcy do szefa resortu finansów.
– To główna rzecz, której oczekuje biznes. Aby wszystkie jednostki działające na tych samych zasadach były równo opodatkowane. Bo tylko wtedy ich działanie może być konkurencyjne i uczciwe. Tu była mowa o akcyzie, a my możemy podać ze swojego podwórka przykład podatku handlowego. Chodzi o to, aby podatek był jasny, równy i przejrzysty dla wszystkich – mówił Włodzimierz Wlaźlak.
Wyzwaniem dla branży jest także transformacja cyfrowa.
– Automatyzacja i robotyzacja – do tego potrzebne są szkolenia i oczywiście nakłady inwestycyjne. Dbamy o to, aby nie nastąpiło wykluczenie cyfrowe, jeśli chodzi np. o starszych pracowników. Niektóre osoby powyżej 50 roku życia muszą przejść szereg szkoleń, żeby mogły sprostać wyzwaniom nowej rzeczywistości, czyli technologiom. Dla firm to duży wysiłek organizacyjny i finansowy – mówiła Renata Juszkiewicz.