Czytasz dzięki

Branża HoReCa tonie w długach

opublikowano: 16-04-2020, 22:00

Hotele, restauracje i firmy cateringowe mocno ucierpią podczas pandemii. Firmy z tego sektora są winne kontrahentom już 242 mln zł.

Na początku kwietnia zadłużenie branży HoReCa (hotele, restauracje, catering) wyniosło 242 mln zł — wynika z danych Krajowego Rejestru Długów (KRD). W jego bazie znajduje się obecnie 10,7 tys. podmiotów z tego sektora. Ich średnie zadłużenie to 22,5 tys. zł. Rok temu w rejestrze było 9,3 tys. firm, a przeciętny dług wynosił 19,3 tys. zł. W sumie wartość zaległości była na poziomie 179,7 mln zł.

Pierwsi do odstrzału

Przedstawiciele sektora nie są optymistami, jeśli chodzi o przyszłość.

— Gastronomia to pierwsza branża, która została dotknięta przez obostrzenia związane z koronawirusem, i ostatnia, która wróci do normalności po pandemii. Obroty spadły nam o ok. 80 proc., co w przypadku restauracji jest zabójcze — mówi Marta Zalewska, współzałożycielka warszawskiej restauracji Tahina.

Dodaje, że na problemy z płynnością finansową wpływają wysokie koszty czynszu, pensji, prądu i zakupu produktów. Jej zdaniem pomoc rządu nie wystarczy, żeby przetrwać.

— Umorzenie ZUS na trzy miesiące jest dobrą wiadomością, ale w naszym przypadku ten koszt stanowi zaledwie 20 proc. stałych wydatków. Przedsiębiorcy wynajmujący lokal od miasta mogą liczyć na wsparcie i obniżenie kosztów, jednak prywatni właściciele nie są tak elastyczni, bo często sami się z tego utrzymują. Już w tym momencie widać zamykające się knajpy i bary, a to dopiero początek. Bez wsparcia klientów i zamówień na wynos nie przetrwamy. Do tego banki zaczęły odmawiać finansowania ze względu na podwyższone ryzyko branży — mówi Marta Zalewska.

HoReCa to rynek wart prawie 31 mld zł. W ostatnich trzech latach rósł o ok. 7 proc. rocznie. Sprzyjała mu rosnąca konsumpcja, zmieniające się nawyki Polaków, szybkie tempo życia i duża liczba osób żyjących samotnie, które stołują się poza domem i często wyjeżdżają na wypoczynek. Duży wpływ miały też rosnące budżety domowe: wyższe zarobki i świadczenie 500+. Były jednak również problemy.

— Rosnące koszty zatrudnienia, trudności w pozyskiwaniu i utrzymaniu wykwalifikowanych pracowników, coraz wyższe koszty najmu lokali albo ich brak w dogodnych miejscach oraz niska lojalność klientów, którzy chętnie testowali nowe restauracje i hotele. Działalności nie ułatwiała też ogromna konkurencja i rosnąca popularność serwisów umożliwiających zamawianie jedzenia z dostawą do domu. Nie mogąc udźwignąć zobowiązań wobec kontrahentów, przedsiębiorcy prowadzący lokale gastronomiczne i hotele zaczynali tracić płynność finansową, a w końcu trafiali do naszej bazy — twierdzi Adam Łącki, prezes KRD.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dlatego też, jego zdaniem, równocześnie z intensywnym rozwojem branży narastały jej zaległości płatnicze.

Mapa zaległości

Obecnie najwięcej długów, bo 103,5 mln zł, branża HoReCa ma wobec instytucji finansowych — banków, firm leasingowych i ubezpieczycieli. Niewiele mniej jest winna spółkom zarządzającym wierzytelnościami: funduszom sekurytyzacyjnym i firmom windykacyjnym –70,3 mln zł. Natomiast 12,2 mln zł powinna zapłacić podmiotom z branży spożywczej, a 1,1 mln zł innym restauratorom i firmom cateringowym. Branża ma też duże zaległości czynszowe i z tytułu rachunków za prąd, wodę czy wywóz śmieci — aż 11,8 mln zł.

Kolejne 10,1 mln zł to długi wobec operatorów komórkowych oraz dostawców internetu i telewizji. Wśród najbardziej zadłużonych województw przoduje mazowieckie, w którym restauratorzy i hotelarze są winni kontrahentom 50,9 mln zł. Drugie jest śląskie (32,9 mln zł), a trzecie dolnośląskie (24,4 mln zł). Najmniejsze zadłużenie jest w województwach opolskim (3,2 mln zł) i świętokrzyskim (3,9 mln zł).

Rekord zadłużenia należy do firmy z Rybnika na Śląsku. Przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą ma osiem niezapłaconych zobowiązań na łączną kwotę 3,9 mln zł. Niemal całość tej sumy to zaległość wobec funduszu sekurytyzacyjnego, który odkupił długi od pierwotnych wierzycieli. Resztę powinien zwrócić przedsiębiorstwu z branży spożywczej i firmie świadczącej usługi finansowe. Branża HoReCa sama też jest wierzycielem. Według danych KRD dłużnicy zalegają jej z zapłatą 4,5 mln zł. Ponad milion złotych są jej winne inne restauracje i hotelarze, a 427 tys. zł firmy handlowe.

— W kwietniu i maju spodziewamy się gwałtownego przyrostu długów z tej branży — mówi Adam Łącki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane