Branża medyczna dostała zadyszki

Alina Treptow
opublikowano: 2014-05-26 07:00

Odwrót od giełdowych maluchów nie ominął też hołubionych w ubiegłym roku spółek z sektora ochrony zdrowia.

Od początku roku akcje Polmedu potaniały o 6 proc., EMC o 7 proc., notowanego na NewConnect Scanmedu zanurkowały o ponad 40 proc., a kurs Swissmedu ustabilizował się po przecenie z drugiego półrocza 2013. Na wyraźnym plusie są tylko akcjonariusze Enel-Medu, którego akcje podrożały od początku roku o 36 proc., a stopa zwrotu za 12 miesięcy sięga 100 proc. Ale również tu kupujący zrobili sobie przerwę — od lutego notowania osunęły się z około 13 do 10 zł.

None
None

Zdaniem ekspertów, potencjał wzrostu powoli się kończy. Adrian Kowollik, analityk Dr Kalliwoda Research, przypomina, że gdy ostatni raz — blisko rok temu — przygotowywał analizę spółek medycznych, cenę docelową Enel-Medu oszacował na 6,2 zł.

— Wycena Enel-Medu jest zbliżona do mnożników transakcyjnych firm, które w ostatnim czasie zostały sprzedane [Scanmed trafił do portfela inwestora z RPA za EV/EBITDA za 2013 r. na poziomie 13,2-14 — red.] — mówi Adrian Kowollik.

Atuty i słabości

Zdaniem Łukasza Kosiarskiego, analityka DM BZ WBK, wśród operatorów szpitali i przychodni Enel-Med i tak jest najatrakcyjniejszy.

— Jest to trzecia największa sieć sprzedająca abonamenty, po Lux Medzie i Mediocoverze. W porównaniu z giełdowymi konkurentami ma też najbardziej zdywersyfikowaną ofertę. Są przychodnie i dwa szpitale, które systematycznie poprawiają rentowność. Polmed skupia się wyłącznie na przychodniach, Scanmed natomiast dużą część przychodów generuje z krakowskiego szpitala św. Rafała — porównuje Łukasz Kosiarski. Adrian Kowollik, oprócz Enel-Medu, wskazuje też na Scanmed Multimedis.

Jego zdaniem, krakowska sieć również ma kompleksową i zdywersyfikowaną ofertę, która powinna być doceniona przez publicznego płatnika. Krakowska grupa znalazła ostatnio inwestora z RPA — Life Healthcare, z którym będzie budowała w Polsce niewielką sieć szpitali.

Na jesień życia

Budować będzie też Enel-Med, tyle że domy starości — sieć ma liczyć do dziesięciu placówek. Jedna będzie kosztowała średnio do 20 mln zł.

— Mamy inwestora, którym jest szwajcarski fundusz. My będziemy operatorem ośrodków. Pierwszy powstanie w Głuchołazach, gdzie kupiliśmy już działkę. Inwestycja powinna być ukończona w półtora roku — zapowiada Adam Rozwadowski, prezes i założyciel Enel-Medu. Spółka negocjuje zakup kolejnych działek — szuka ich na ścianie zachodniej.

— Liczymy nie tylko na klientów komercyjnych z Polski, ale również z zagranicy — dodaje Adam Rozwadowski. Spółka planuje też rozwijać niektóre specjalizacje — stomatologię oraz rehabilitację. Na wszystkie inwestycje potrzeba 50 mln zł. Tyle w kasie nie ma, więc Enel-Med zdecydował się sprzedać sieć diagnostyczną, liczącą 6-7 placówek.

— Rozmowy z potencjalnymi inwestorami branżowymi trwają. Zakończą się najwcześniej w drugiej połowie roku — mówi Adam Rozwadowski. W I kwartale przychody Enel- Medu wzrosły o 11 proc., do 54 mln zł, EBITDA o 29 proc., do 4,13 mln zł, a zysk netto wyniósł 919 tys. zł, wobec 1 mln zł straty przed rokiem.