Branża metalowa boi się powrotu oszustów

Zmiany w VAT otwierają drzwi przestępcom na rynkach stali, miedzi, aluminium oraz złomu — alarmują przedsiębiorcy

W ubiegłym roku do rodzimych producentów należało zaledwie 11 proc. polskiego rynku stalowych prętów budowlanych, choć jeszcze w 2011 r. kontrolowali 78 proc. Był to efekt wyłudzania podatku przez nielegalnych dostawców. Dzięki wprowadzeniu w październiku 2013 r. tzw. odwróconego VAT (reverse charge — podatek płaci jedynie finalny odbiorca) trend się zmienił i polscy producenci zaczęli odzyskiwać rynek. Przez cztery miesiące 2014 r. produkcja stalowych prętów budowlanych wzrosła o 34 proc. Wkrótce znowu może zacząć spadać.

„Jesteśmy zaniepokojeni propozycją ministerstwa. Znów uchylamy furtkę dla przestępców podatkowych” - mówi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej
Wyświetl galerię [1/2]

„Jesteśmy zaniepokojeni propozycją ministerstwa. Znów uchylamy furtkę dla przestępców podatkowych” - mówi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej

Kłopotliwy limit

Wszystko za sprawą proponowanych przez Ministerstwo Finansów zmian w ustawie o VAT oraz ordynacji podatkowej. Resort postanowił rozszerzyć tzw. załącznik nr 11, czyli listę towarów objętych odwróconym VAT, o komórki i złoto. Problem w tym, że jednocześnie wprowadził zapis, zgodnie z którym reverse charge dla wszystkich wpisanych do załącznika produktów będzie dotyczył jedynie transakcji przekraczających netto 20 tys. zł dziennie „dokonywanych na rzecz jednego nabywcy”. Przedsiębiorcy protestują. Mają niewiele czasu na wniesienie propozycji zmian. Dziś, 4 lipca 2014 r., muszą wysłać opinie do resortu finansów.

— Jesteśmy zaniepokojeni propozycją ministerstwa. Znów uchylamy furtkę dla przestępców podatkowych — mówi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Narzekają nie tylko producenci stali. Martwią się także handlowcy.

— Ledwo udało nam się oczyścić rynek i wyeliminować nieuczciwych konkurentów, a okazuje się, że oszuści znów mogą wrócić — ostrzega Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. Zszokowani są dostawcy złomu, którzy z odwróconego VAT cieszą się już ponad trzy lata.

— Po zmianie przepisów wystarczy otworzyć firmę z minimalnym kapitałem sięgającym 5 tys. zł i realizować dziennie, do kilku różnych firm, dostawy za 19,9 tys. zł. Należny VAT od każdej sprzedaży to 4,6 tys. zł, a podatkowi przestępcy przecież go nie odprowadzają. Założenie firmy zwraca się już w pierwszym dniu zrealizowanych transakcji — mówi Marek Suchowolec, członek zarządu Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu oraz członek rady nadzorczej firmy Drop, dostawcy złomu z miedzi i aluminium.

Przed wprowadzeniem odwróconego VAT na rynku złomu oraz stali przestępcy podatkowi tworzyli siatki firm-słupów zarejestrowanych na bezdomnych i osoby chore, realizujących realne lub fikcyjne transakcje między sobą (także kupowały lub sprzedawały towar nieświadomym legalnym przedsiębiorcom). Jedne nie odprowadzały podatku od sprzedaży, inne wyłudzały zwrot VAT od fiskusa, a kiedy urząd skarbowy był bliski namierzenia ich — znikały, ustępując miejsca nowym.

Murowany bałagan

Przedsiębiorcy uważają, że wprowadzenie limitu na rynku metali uderzy w małe firmy, prowadzące dwa-trzy skupy złomu lub dystrybucji wyrobów stalowych.

— Będą musiały cały czas monitorować on-line transakcje, bo jeśli zdarzy się, że tego samego dnia każdy ze skupów, mających jednego właściciela, kupi od tego samego kontrahenta towar wartości niższej niż 20 tys. zł, nie musi płacić podatku — tłumaczy Marek Suchowolec.

Dużo kłopotów będą też miały odlewnie, huty stali, miedzi oraz aluminium. Obecnie kupują złom bez podatku i jako finalny odbiorca odprowadzają VAT fiskusowi. Po zmianach firma handlująca złomem może część towaru kupować w dużych transakcjach, korzystając z odwróconego VAT, a część w małych, rozliczanych podatkowo na zasadach ogólnych. Na koniec złom z różnych, pod względem podatkowym, transakcji sprzeda hucie, która od towaru z odwróconym VAT powinna zapłacić podatek, ale od złomu opodatkowanego na zasadach ogólnych — może wystąpić o zwrot.

Podatkowy podział
Przedsiębiorcy boją się, że powstaną nielegalne firmy, które będą realizować wiele transakcji o wartości niższej niż 20 tys. zł netto. — W wielu krajach Unii Europejskiej wprowadzono limit na odwrócony VAT od transakcji na rynku elektroniki, sięgający 5 tys. EUR. Limit nie dotyczy jednak innych produktów, takich na przykład jak złom — twierdzi Marek Suchowolec, członek zarządu Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu. Sprzedawcy komórek nie sprzeciwiają się proponowanemu przez MF poziomowi. Dlatego dostawcy stali czy złomu uważają, że — wzorem innych państw — warto podzielić towary: dla elektronicznych produktów ustalić limit transakcyjny, dla pozostałych — utrzymać dotychczasowe zasady.
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 30.06.2014 r.
Fiskus wypowiedział wojnę oszustom wyłudzającym VAT przy sprzedaży smartfonów i złota. Od 2015 r. chce objąć je odwróconym VAT. O tym, że jest to skuteczne narzędzie, przekonała się już branża stalowa. Jej przedstawiciele zwracają jednak uwagę na furtkę, z której mogą korzystać przestępcy.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Branża metalowa boi się powrotu oszustów