Hossein Fereydoun, który jest również prezydenckim doradcą, został sfotografowany przez prasę na jednej z sesji pomiędzy irańskim ministrem spraw zagranicznych a ministrami Unii Europejskiej. Rozmowom towarzyszył spadek cen ropy brent do najniższego poziomu od trzech miesięcy.
- On jest oczami i uszami prezydenta – zauważa Ali Vaez, analityk think-tanku International Crisis Group.
Jego obecność to zdaniem agencji Bloomberg oznaka, że Iran dąży do zawarcia porozumienia z Zachodem przed terminem zakończenia negocjacji, wyznaczonym na 20 lipca, choć irańscy negocjatorzy nie wykluczają wydłużenia terminu. W przyszłym tygodniu wygasa tymczasowe porozumienie, które ogranicza irański program w zamian za czasowe złagodzenie sankcji.
- To prawdopodobnie ostatnia na długi czas szansa, by rozwiązać konflikt wokół irańskiego programu atomowego w sposób pokojowy. Czasu jest mało, a piłka leży po stronie Iranu – oceniał minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier.
Iran zagroził, że w przypadku nieosiągnięcia porozumienia, wznowi część zatrzymanych procesów programu atomowego. Tymczasem amerykański kongres zapowiedział, że w takim wypadku może zaostrzyć sankcje. Od szczytu z 19 czerwca notowania ropy brent spadły o 6,9 proc., mimo napiętej sytuacji w Iraku. W piątek za baryłkę surowca płacono przejściowo nawet 106,28 USD, najmniej od kwietnia.
