Legendarna polsko-węgierska przyjaźń da się odczuć także w biznesie — przynajmniej tak deklaruje druga strona.
— Relacje polityczne są idealne. Widać to także w handlu. W ubiegłym roku wymiana między naszymi krajami osiągnęła najwyższy od 10 lat poziom i wyniosła niemal 7 mld EUR. W pierwszym półroczu wzrost sięgnął już 12 proc., więc jest szansa na przekroczenie 7 mld i kolejny wielki sukces — mówi Peter Szijjarto, wiceminister spraw zagranicznych i handlu Węgier.
Węgierski rząd chce osiągnąć ten sukces przy pomocy małych i średnich firm, dla których uruchomił specjalny program.
— To w nich pracuje 75 proc. zatrudnionych, ale jednocześnie odpowiadają one tylko za 15 proc. eksportu. W Polsce ich rola jest również nie do przecenienia. Zaproponowaliśmy polskiej stronie, by banki obu krajów, odpowiadające za wsparcie eksportu, podpisały umowę na otwarcie linii kredytowej wartości 200 mln EUR. Pomogłoby to eksporterom z obu krajów — mówi Peter Szijjarto.
Na razie jednak wieści na ten temat nie dotarły do Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), który realizuje takie projekty.
— Nie prowadzimy rozmów w sprawie uruchomienia linii kredytowej dla BGK przez instytucje finansowe z Węgier. Nie wpłynęła do nas żadna oferta w tej sprawie — mówi Anna Czyż, rzeczniczka BGK.
Plany wsparcia małych i średnich firm to efekt transformacji, którą od kilku miesięcy przechodzi węgierska administracja. Na świecie otwierane są placówki rządowe skierowane do ich obsługi — pomagają znaleźć partnerów, robią badania rynkowe, szukają finansowania, a przede wszystkim kupują towary i samodzielnie je sprzedają za granicą. Są też zmiany w placówkach dyplomatycznych. Do ambasady w Warszawie już trafił attaché ds. ekonomicznych, a w Krakowie ponownie został otwarty Konsulat Generalny Węgier zamknięty w 2007 r., w ramach którego działa wydział ekonomiczny. Linia kredytowa to niejedyna inicjatywa Węgrów.
— Polska powinna pospieszyć się z podpisaniem umowy z chińskim Exim Bankiem, co umożliwi wykorzystanie linii kredytowej wartości 10 mld USD ogłoszonej w Warszawie w 2012 r. — podkreśla wiceminister spraw zagranicznych i handlu, który twierdzi, że polska strona „rozważa” taki krok.
— Nie prowadzimy rozmów w sprawie uruchomienia linii kredytowej dla BGK przez instytucje finansowe z Chin — twierdzi jednak Anna Czyż.
Węgry umowę już podpisały — jako pierwszy i na razie jedyny spośród 16 krajów regionu — i negocjują z Chinami dwa projekty kolejowe: budowę linii cargo do Budapesztu za 1,3 mld EUR oraz modernizację połączenia między Budapesztem a Belgradem za 3,5-7 mld USD (zależy od maksymalnej prędkości pociągów). Węgry nie mają się też czego wstydzić w wymianie handlowej z Chinami. W ubiegłym roku wyeksportowały tam towary za 2 mld USD, w pierwszym półroczutego roku zanotowały 11-procentowy wzrost. Polska sprzedała towary do Chin za 2,1 mld USD, a w I kw. za 577 mln USD, więc jest szansa na wzrost, ale przy eksporcie na poziomie 800 mld zł rocznie nie jest to spektakularne osiągnięcie.