BRE Bank rzuca rękawicę Lukasowi i Fortisowi

KL
opublikowano: 2011-03-28 00:00

Multibank i BRE Leasing stawiają na samochody. Dzięki nowym kredytom chcą wskoczyć na podium.

Multibank i BRE Leasing stawiają na samochody. Dzięki nowym kredytom chcą wskoczyć na podium.

Grupa BRE Banku stawia w tym roku na kredyty samochodowe. Ich wartość ma wzrosnąć wielokrotnie.

— W kredytach samochodowych chcemy być trzecim bankiem uniwersalnym w Polsce, po Santanderze i Getin Banku — zapowiada Michał Nalepa, dyrektor departamentu w BRE Banku.

Po III kw. 2010 r. trzecie miejsce w rankingu (bez banków samochodowych) zajmował BNP Paribas Fortis przed Lukas Bankiem. BRE Bank był piąty.

Teraz chce przeskoczyć rywali dzięki sprzedaży kredytów samochodowych Multibanku i oferty BRE Leasing w powiązaniu z kredytami korporacyjnymi dla dilerów aut. Nowy kanał sprzedaży za pośrednictwem dilerów powstał w 2010 r. (bank współpracuje już niemal ze 150 ). Zmianą jest powiązanie ofert. Jak to działa?

— Warunki kredytu dla dilera są uzależnione od tego, ile kredytów Multibanku lub produktów BRE Leasingu sam sprzeda. Im bardziej jest aktywny, tym niższe są koszty jego własnego kredytu — wyjaśnia Michał Nalepa.

Przedstawiciele BRE Banku uważają, że rynek aut załamanie ma już za sobą. Ponadto kredyty samochodowe są obciążone znacznie mniejszym ryzykiem niż np. gotówkowe. Bank jest zainteresowany współpracą z dilerami marek z wyższej i średniej półki, bo takie kupują klienci Multibanku. Przede wszystkim mają to być samochody nowe.

— Zakładamy, że wsparcie oferty Multibanku i BRE Leasingu przez finansowanie korporacyjne dla dilerów pozwoli w krótkim czasie pozyskać 50- -70 klientów korporacyjnych — ocenia Andrzej Cieślik, wicedyrektor makroregionu zachodniego w BRE Banku.

Dzięki tym działaniom Multibank ma w 2011 r. udzielić 300 mln zł kredytów na auta. Dla porównania: w całym 2010 r. było to 130 mln zł. Wartość leasingu samochodów osobowych w 2011 r. ma skoczyć do 980 mln zł (z 232 mln zł przed rokiem), a kredytów korporacyjnych dla dilerów sięgnąć 100-120 mln zł.

— Jako kolejny krok rozważamy wprowadzenie kredytów dla importerów — mówi Michał Nalepa.

okiem eksperta

Karol Wilczko, analityk portalu Comperia.pl

Jest ruch w interesie

To dobry moment na wejście z taką ofertą. Kredyty samochodowe w 2010 r. cieszyły się bardzo dużą popularnością. Zjawisko z całą mocą uwidoczniło się pod koniec roku za sprawą podwyżki VAT i zmiany zasad odliczania tego podatku przy zakupie aut przez przedsiębiorców. Banki skrupulatnie wykorzystały ten moment i prześcigały się w promocjach. Oczywiście w oferowaniu najlepszych ofert prym wiodły te, które tradycyjnie kojarzone są z kredytami samochodowymi, a więc Getin, Santander, Lukas czy Alior Bank.