Kiedy w 2008 r. Mariusz Grendowicz obejmował stery BRE Banku, zapowiadał, że będzie starał się bardziej równomiernie rozłożyć akcenty między bankowość detaliczną i korporacyjną. Przez lata pieszczochem zarządu był mBank, trochę po macoszemu traktowano Multibank, ale generalnie rządził detal, a bankowość korporacyjna stawała się tylko dodatkiem. Efekty wzmocnienia pionu klienta firmowego były mało widoczne, bo przyszedł kryzys, a bank zmieniał się organizacyjnie, żeby przystosować się nowej strategii i mocniej skoncentrować na małych i średnich firmach. BRE Bank wykonał niemałą pracę analityczną, żeby dowiedzieć się, ile jest takich przedsiębiorstw w kraju, jakie mają przychody, zyski oraz ile wydają na obsługę bankową. Badanie było bardzo szczegółowe.
— Sprawdzaliśmy, ile firm jest w poszczególnych powiatach — mówi Przemysław Gdański, szef korporacji BRE Banku.
Badanie wykazało, że w kraju działa ponad 75 tys. firm, znajdujących się w polu zainteresowania BRE Banku. Nie o samą liczbę jednak chodzi, bo można ją ustalić chociażby na podstawie danych GUS.
— Uznaliśmy, że nasza sieć nie pokrywa wystarczającym stopniu całego kraju. Zidentyfikowaliśmy pięć lokalizacji, w których powinniśmy być — mówi Przemysław Gdański.
Są to: Toruń, Koszalin, Nowy Sącz, Wałbrzych i Warszawa, gdzie powstanie czwarty oddział. Liczbowo nie jest to dużo, jednak w skali całej sieci oznacza 20-procentowy wzrost liczby oddziałów. Z 29 placówkami korporacyjnymi BRE Bank mieści się w ścisłej czołówce rynkowej.
Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu". Kup online!