BRE Bank zdecydowanie odcina się od Digit Serve

Dawid Tokarz
24-01-2008, 07:23

Czy spółka związana z Bagsikiem prała pieniądze? Na wniosek BRE Banku sprawdza to Generalny Inspektor Informacji Finansowej.

Digit Serve (DS) ma coraz więcej kłopotów. Jak wynika z naszych informacji, pod koniec 2007 r. BRE Bank przesłał do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF) zawiadomienie o podejrzeniu prania pieniędzy przez spółkę.


Pech do foreksu
Dlaczego BRE Bank? To ten bank prowadził rachunki, na które wpłacali pieniądze klienci DS. Jak ujawniliśmy na początku stycznia, to już czwarta firma foreksowa, współpracująca z tym bankiem, która zbankrutowała, a jej działalnością zajęła się prokuratura. Największe pretensje mają klienci Interbroka. Choć spółka działała bez licencji Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), giełdowy bank nie tylko prowadził jej rachunki, lecz także udzielał gwarancji na jej inwestycje.

W przypadku DS BRE Bank miał szczęście, bo — jak ustaliliśmy — ich drogi rozeszły się w czerwcu 2007 r. Tuż przed tym, jak DS trafił na stronę ostrzeżeń publicznych (5 lipca). Nie zmienia to faktu, że w umowach, jakie DS podpisywał z klientami, mowa jest m.in. o tym, że „środki deponowane przez inwestora finansowego na rachunku wydzielonym w pełni podlegają jurysdykcji prawno-finansowej BRE”. To nie podoba się giełdowemu bankowi.

— Powoływanie się przez DS na te związki jest naruszeniem prawa i dóbr osobistych banku. Wezwiemy tę firmę do wyjaśnień i jeśli informacje „PB” się potwierdzą, to rozważymy wniesienie sprawy do prokuratury — zapowiada Paulina Rutkowska, rzecznik BRE Banku.


Pracują dla nas tuzy
Okazuje się, że spółki z grupy CENG powoływały się nie tylko na BRE Bank. W pismach do klientów wielokrotnie wymieniana jest nazwa renomowanej firmy doradczej KPMG. Miała ona wykonywać nie tylko audyty roczne DS, lecz także na bieżąco sprawować nadzór nad jej działalnością inwestycyjną. I potwierdzać bezpieczeństwo pieniędzy zainwestowanych przez klientów. Tyle że KPMG nic o tym nie wie.

— Ani w Polsce, ani w Szwajcarii nie mamy nic wspólnego z tymi spółkami — usłyszeliśmy w polskim biurze KPMG.

Klienci DS byli też zapewniani, że audyt produktów inwestycyjnych spółki robił Andrzej Bień, znany profesor ekonomii, od lat wykładający na SGH „teorię i politykę kursu walutowego”.

— To nieprawda, nic nie wiem na temat działalności DS — zapewnia Andrzej Bień.

Czy na pewno?

Ustaliliśmy, że jest członkiem rady nadzorczej eCashing, spółki córki CENG, która sprzedawała produkty DS. Na stronie Vinsvinu, innej spółki związanej z CENG, widnieje z kolei jako ekspert doradzający jej od lat. Przyznaje też, że spotykał się z Bogusławem Bagsikiem, ale nie chce powiedzieć, w jakiej sprawie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / BRE Bank zdecydowanie odcina się od Digit Serve