Rada Polityki Pieniężnej przeceniła niebezpieczeństwo inflacji i wstąpiła na zbyt stromą ścieżkę dezinflacyjną. Należy więc oczekiwać zmiany postawy RPP w najbliższym czasie — uważają ekonomiści BRE Banku.
Eksperci BRE Banku prognozują, że RPP zaakceptuje w przyszłym roku stabilizację lub nawet niewielki wzrost inflacji. Rozpocznie się więc proces „dostrajania” polityki monetarnej do rzeczywistości poprzez sekwencję kilku niewielkich redukcji. RPP powinna także doprecyzować średniookresowy cel inflacyjny do „nie więcej niż 3 proc.” z obowiązującego obecnie „nie więcej niż 4 proc.”
— Skala ewentualnych redukcji nie będzie wielka. Już w tym roku, a nawet na najbliższym posiedzeniu, można spodziewać się cięć o 25 punktów bazowych — mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.
Dodaje, że w tej sytuacji trudno będzie poprawić stosunki z rządem, domagającym się bardziej radykalnych posunięć. Jednak kilka małych obniżek doprowadzi w sumie do tego samego celu, choć w sposób bardziej bezpieczny dla gospodarki. Także drugi przedmiot sporu rządu z RPP, czyli polityka kursowa, traci na znaczeniu. Kurs euro-dolar zbliża się do parytetu, a podążająca za nim wycena złotego jest już na poziomie oczekiwanym przez eksporterów i polityków.
— Euro jest najmocniejsze od 18 miesięcy i stało się to bez interwencji na rynku. Teraz przekonamy się, czy to pomoże naszej gospodarce, jak twierdzili zwolennicy interwencji — zastanawia się Janusz Jankowiak.
Ekonomista BRE zwraca uwagę na kolejny punkt zapalny w stosunkach rządu z RPP. Jego zdaniem, rada bardzo krytycznie oceni projekt przyszłorocznego budżetu.
— Zaplanowane przez rząd utrzymanie deficytu budżetowego na poziomie 4,5-4,9 proc. PKB z całą pewnością nie zyska aprobaty NBP — uważa Janusz Jankowiak.