BRE Ubezpieczenia mają iść pod młotek

mBank zastanawia się nad przyszłością ubezpieczyciela. Jednym ze scenariuszy jest jego sprzedaż.

Od początku roku na rynku ubezpieczeniowym coraz głośniej o tym, że BRE Ubezpieczenia czekają zmiany. Z naszych ustaleń wynika, że mogą one być bardzo poważne. mBank, który jest właścicielem ubezpieczyciela, zastanawia się, co dalej z nim począć. Wynajął dwóch doradców, którzy mają mu pomóc znaleźć odpowiedź na to pytanie. Jednym z ich zadań ma być poszukiwanie chętnego na towarzystwo.

— Commerzbank [niemiecki właściciel mBanku — red.] nie widzi miejsca dla BRE Ubezpieczeń w grupie mBanku. Stąd decyzja o pozbyciu się firmy — mówi nam członek zarządu jednego z ubezpieczycieli majątkowych. Zwraca uwagę na to, że BRE Ubezpieczenia nie brały udziału w rebrandingu grupy, który został przeprowadzony pod koniec 2013 r. Wówczas to markę BRE Bank zastąpił mBank.

— Bank zamierza koncentrować się na działalności podstawowej. W tę strategię doskonale wpisuje się sprzedaż firmy ubezpieczeniowej — mówi menedżer z branży bankowej.

mBank nie chce komentować informacji o przyszłości BRE Ubezpieczeń.

— Dokonywaliśmy i będziemy w przyszłości dokonywać przeglądów i analiz spółek zależnych i linii biznesowych grupy mBanku. Prowadzone przedmiotoweanalizy dotyczą m.in. spółki BRE Ubezpieczenia — informuje Krzysztof Olszewski, rzecznik mBanku.

Z informacji „PB” wynika, że klamka jeszcze nie zapadła. Najprostszym z rozważanych scenariuszy jest sprzedaż BRE Ubezpieczeń. Taka transakcja miałaby dotyczyć tylko towarzystwa. Jej elementem nie byłaby spółka Aspiro — pośrednik finansowy z grupy mBanku, który formalnie w 2012 r. przejął towarzystwo, a nieformalnie połączył się z nim (szefem obu spółek jest Paweł Zylm). Inny rozważany scenariusz to sprzedaż części udziałów w BRE Ubezpieczenia inwestorowi z rynku ubezpieczeniowego i przekształcenie towarzystwa w spółkę joint venture. Taki model funkcjonuje już na polskim rynku. Przykładem jest małżeństwo BZ WBK i Avivy. W życie chce go także wcielić PKO BP, które szuka chętnego na wejście w kupioną Nordeę Życie. W obu przypadkach kupujący uzyskałby wieloletnią wyłączność na sprzedaż polis w mBanku.

Wśrod zainteresowanych takim mariażem wymienia się m.in. Alianz, Generali i AXA. Ostatnim wyjściem jest przekształcenie BRE Ubezpieczeń w ubezpieczyciela uniwersalnego, który nie ograniczyłby się z ofertą tylko do klientów mBanku. Ten scenariusz jest mało prawdopodobny. Ubezpieczyciel sprzedaje produkty innych towarzystw, z którymi nie konkuruje na otwartym rynku. mBank zaś potrzebuje dostawcy produktów bancassurancowych. Jest to efekt planów Komisji Nadzoru Finansowego. Zgodnie z przedstawionym przez nadzór pod koniec grudnia projektem rekomendacji U, zostaną wprowadzone liczne obostrzenia, które będą musiały spełnić banki, chcące sprzedawać ubezpieczenia.

— Całkowita sprzedaż BRE Ubezpieczeń to byłby strzał w stopę dla mBanku. Po wejściu w życiu rekomendacji warto mieć powiązanego ze sobą ubezpieczyciela. Choćby po to, by ominąć wymogi szkolenia pracowników bankowych na agentów — mówi menedżer z rynku bancassurance.

Zgadza się z nim Kamil Stolarski, analityk Espirito Santo. Według niego, bank powinien poczekać z podejmowaniem decyzji o przyszłości BRE Ubezpieczeń do momentu zakończenia prac nad rekomendacją U. Wcześniejszą sprzedaż ubezpieczyciela określa jako pochopną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu