Brexit w mieszkaniach

opublikowano: 27-06-2016, 22:00

Pożyczki Skutki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE mogą być bolesne dla polskiego rynku nieruchomości

Brexit będzie miał mniej lub bardziej negatywny wpływ na gospodarkę kraju. Jeśli chodzi o branżę nieruchomości, to kryzys może potęgować umocnienie franka szwajcarskiego.

To, co się dzieje na rynku, zapewne jeszcze bardziej wzmocni presję na kancelarię prezydenta i parlament, by wreszcie uchwalić ustawę, pozwalająca przewalutować kredyty walutowe. Od wielu miesięcy trwają prace nad przygotowaniem przepisów, które z jednej strony ulżą kredytobiorcom, ale jednocześnie nie zdestabilizują systemu bankowego – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander.
Zobacz więcej

SYTUACJA PODBRAMKOWA:

To, co się dzieje na rynku, zapewne jeszcze bardziej wzmocni presję na kancelarię prezydenta i parlament, by wreszcie uchwalić ustawę, pozwalająca przewalutować kredyty walutowe. Od wielu miesięcy trwają prace nad przygotowaniem przepisów, które z jednej strony ulżą kredytobiorcom, ale jednocześnie nie zdestabilizują systemu bankowego – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander. ARC

— Prognozy osłabienia złotego do franka w przypadku Brexitu wskazywały na poziom 4,40-4,70. Na razie mamy kurs 4,10-4,15, a więc znacznie bardziej optymistyczny. Gdyby taki poziom był docelowy, nie byłoby większego problemu. Może się jednak zdarzyć, że właściwe osłabienie złotego jest jeszcze przed nami. Gdyby frank przekroczył 4,50 zł, prawdopodobny byłby początek kryzysu kredytów hipotecznych wysokiego ryzyka ze wszelkimi jak najbardziej przewidywalnymi tego konsekwencjami dla rynku nieruchomości i całej gospodarki — tłumaczy Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Walutowy niepokój

W ubiegłym roku frankowicze mieli czarny czwartek, z kolei w minionym tygodniu Brytyjczycy zgotowali im czarny piątek. — Przy obecnych kursach najbliższa rata kredytu we frankach będzie wyższa o około 75 zł i aż o 545 zł od tej, którą podawał im bank w dniu zaciągania tego długu osiem lat temu. Najgorsze jest jednak to, że zadłużenie jest coraz większe i w przypadku pożyczenia w 2008 r. 300 tys. zł. na 30 lat wynosi już 505 tys. zł. Rośnie również kurs euro, ale w znacznie mniej niż franka. W piątek rano europejska waluta kosztowała aż 4,50 zł, ale później kurs spadł do 4,45 zł, czyli jest niewiele wyższy niż przed miesiącem, kiedy wynosił 4,43 zł — mówi Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera. Eksperci radzą jednak nie panikować i nie wykonywać nerwowych ruchów. Historia pokazuje, że najgorzej jest zwykle zaraz po negatywnym wydarzeniu. Później sytuacja się uspokaja i kursy spadają.

— Tak było na przykład po czarnym czwartku ze stycznia ubiegłego roku. Uspokojenie nie oznacza jednak, że kursy szybko wrócą do poziomów, jakie obserwowaliśmy, zanim się pojawiło zagrożenie Brexitem. Na franka kosztującego mniej niż 4 zł zapewne będziemy musieli poczekać przez dłuższy czas — tłumaczy Jarosław Sadowski. Jego zdaniem, obecna sytuacja zapewne jeszcze bardziej wzmocni presję na kancelarię prezydenta i parlament, by wreszcie uchwalić ustawę, pozwalająca przewalutować kredyty walutowe. Od wielu miesięcy trwają prace nad przygotowaniem przepisów, które z jednej strony ulżą kredytobiorcom, ale jednocześnie nie zdestabilizują systemu bankowego.

— Można podejrzewać, że w obecnej sytuacji tempo prac nad ustawą jeszcze przyspieszy. Z ostatnich dostępnych informacji wynika, że banki będą musiały zwrócić klientom spready [różnice między ceną kupna i sprzedaży waluty — przyp. red.], możliwe będzie też preferencyjne przewalutowanie po kursie sprawiedliwym lub oddanie mieszkania w zamian za całkowite uwolnienie się od długu — twierdzi główny analityk Expandera.

Z ręką na pulsie

Sektor nieruchomości śledził doniesienia związane z referendum w Wielkiej Brytanii prawdopodobnie z większą uwagą niż jakikolwiek inny.

— Choć znamy już decyzję wyborców, niewątpliwie czeka nas dalsza niepewność. Przedsiębiorstwa, rynki finansowe i klasa polityczna na Wyspach Brytyjskich, w Europie i na całym świecie będą musiały odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości — mówi John Forrester, dyrektor generalny Cushman & Wakefield w regionie EMEA. Jego zdaniem, decyzja o Brexicie wpłynie nie tylko na sytuację w Wielkiej Brytanii, trzecim co do liczby ludności kraju Unii Europejskiej.

— Stoimy wobec bezprecedensowych zmian, do których będą musiały dostosować się wszystkie rynki i sektory naszej branży. Jedno jest pewne: w każdych okolicznościach są także szanse. Przekonamy się o tym w nadchodzących tygodniach i miesiącach — twierdzi John Forrester.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy