Indeks małych spółek notowanych na giełdzie w Londynie znalazł się w środę najwyżej w historii. Koniunkturę wspierają dane makro pokazujące odporność brytyjskiej gospodarki po referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej oraz łagodzenie polityki Banku Anglii (wynikające z niego osłabienie funta oznacza wprawdzie, że notowania indeksu wyrażone w euro jednak spadły).
Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiała agencja Bloomberg, to właśnie akcje mniejszych emitentów wciąż mają przed sobą lepsze perspektywy. Wskaźnik ceny do oczekiwanych zysków dla spółek należących do indeksu FTSE SCI EIT sięga przeciętnie 14, co oznacza, że ich wyceny są o 10 proc. niższe niż wyceny średnich spółek. Podobna dysproporcja występuje w stopie dywidendy która wśród „maluchów” sięga średnio 3,2 proc.
Emitenci z indeksu, podobnie jak większe spółki, znaczną część przychodów uzyskują za granicą, przez co równie mocno korzystają na osłabieniu funta wobec euro o 13,8 proc. od początku roku. Z drugiej jednak strony kształt przyszłych stosunków gospodarczych Wielkiej Brytanii z Unią Europejską jeszcze długo będzie nieznany, a przed końcem roku gospodarka przejdzie krótkotrwała recesję, ostrzegają specjaliści, z którymi rozmawiał Bloomberg.
Przeciętny emitent w indeksie FTSE SCI EIT dysponuje kapitalizacją 320 mln funtów, podczas gdy średnie spółki należące do FTSE 250 są warte przeciętnie 1,6 md funtów, oblicza agencja.
