Rynek kapitałowy jest doskonałym miejscem do lokowania nadwyżek finansowych firm. Pod warunkiem przestrzegania kilku prostych zasad.
„Puls Biznesu”: Firmy — mają okresowo nadpłynność środków. Prawdopodobnie ze względu na niepewną sytuację polityczną — wstrzymują się przed inwestowaniem. Niektóre zastanawiają się nad możliwością ulokowania okresowych nadwyżek finansowych. Czy rynek kapitałowy ma dla nich ofertę?
Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich: Oczywiście, rynek kapitałowy może być dobrym miejscem lokowania nadwyżek finansowych. Oferta jest szeroka. Mogą to być inwestycje na rynku regulowanym, którego płynność pozwala na szybką reakcję, np. w przypadku nagłej konieczności wyjścia z danej inwestycji. Przedsiębiorcy mogą nabywać nie tylko akcje na giełdzie, ale np. obligacje na rynku MTSCeTO, który się specjalizuje w obrocie obligacjami. Dostępne są także rozmaite instrumenty pochodne, np. opcje czy futures. Firma może się tym rynkiem zainteresować. Zależy to jednak przede wszystkim od wielkości nadwyżek finansowych, jakimi dysponuje, od akceptowanego poziomu ryzyka oraz od horyzontu inwestycyjnego.
Jak firma powinna się przygotować do rozmowy z maklerem?
Nie musi robić niczego specjalnego. To makler powinien poznać klienta. Przedstawiciele firmy, rozmawiając pierwszy raz z domem maklerskim, powinni wiedzieć, jaką kwotą dysponują oraz jaki horyzont czasowy inwestycji przewidują. Pozostałe sprawy zostaną wyjaśnione i ustalone w trakcie spotkania. Odradzałabym klientom inwestowanie tzw. gorących pieniędzy, to jest takich, o których wiedzą, że będą dysponować nimi tylko przez krótki czas, a potem muszą je „oddać”, np. zapłacić fakturę swojemu kontrahentowi. Na giełdzie można zarobić mnóstwo pieniędzy w krótkim okresie, ale jest to obarczone odpowiednim ryzykiem. Bezpieczniej dla inwestora jest, gdy nie musi podejmować decyzji pod presją czasu.
W jaki sposób zajmie się on pieniędzmi firmy?
Są różne formy inwestowania. Można to robić bezpośrednio lub korzystając z usługi asset management. Oferta zarządzania portfelem jest umieszczona w strukturach domu maklerskiego. Są też biura maklerskie, które świadczą wyłącznie takie usługi. Takich podmiotów w naszym kraju jest ponad dwadzieścia. Kiedy klient oddaje pieniądze w zarządzanie, doradca omawia z nim różne strategie inwestowania . Musi mu też przedstawić ryzyko, jakie wiąże się z inwestycją, by klient mógł świadomie się na nie zdecydować.
A jeśli makler źle doradzi biznesmenowi, a ten poniesie straty? Jaka jest odpowiedzialność maklera?
Maklerzy współpracują z przedsiębiorcami. Kiedy dochodzą do wniosku, że należy „wyjść” z danej inwestycji lub zmienić portfel produktów, kontaktują się z klientem i mówią mu o tym. Nikt jednak nie może być na 100 proc. pewnym tendencji rynkowych i dać 100-procentową gwarancję, że będzie „tak a nie inaczej”.
Zarządzający firmą musi mieć więc świadomość, że na giełdzie nie rodzą się pieniądze. Skoro ktoś je zarobił, to ktoś inny musiał stracić. Przedsiębiorca może liczyć na zyski znacznie wyższe, niż składając środki na lokacie bankowej, podejmuje natomiast większe ryzyko. Jeśli ktoś chce je zminimalizować, to niektóre firmy zarządzające aktywami mają w swojej ofercie produkty z gwarantowanym zwrotem na zainwestowanym kapitale. Należy jednak jeszcze raz podkreślić, że tam, gdzie jest spodziewany wyższy zysk, trzeba się liczyć też z wyższym ryzykiem. Nie ma takich inwestycji, które jednocześnie zapewniają większe zyski przy mniejszym ryzyku. Dlatego największa dźwignia finansowa jest na najbardziej ryzykownych instrumentach, czyli na instrumentach pochodnych. Tu ryzyko finansowe jest wielokrotnie wyższe niż np. przy obligacjach. W ciągu miesiąca ktoś może stać się bardzo bogatym człowiekiem, inwestując w instrumenty pochodne. Ale może też stracić znacznie więcej, niż ulokował.
Zdarzają się także nieuczciwe działania ze strony pracowników domów maklerskich. Można wyobrazić sobie sytuację, kiedy przedstawia się klientowi wizję wielkich, przyszłych zysków, nie zapoznając go z ryzykiem, na które zostaje wystawiony. Takie działanie, w mojej opinii, jest po prostu przestępstwem.
W związku z dużą odpowiedzialnością domu maklerskiego i jego pracowników powstały odpowiednie regulacje prawne. Istnieje nadzór wewnętrzny oraz nadzór prowadzony przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Także Izba Domów Maklerskich stymuluje podnoszenie jakości usług przez samoregulacje. Członków Izby obowiązuje Kodeks Dobrej Praktyki Domów Maklerskich określający między innymi zasady kontaktów z klientami, reguły zapewniające ich ochronę i zapobiegające uprzywilejowaniu jednych klientów względem innych. Ważnym elementem tej regulacji są zapisy odnoszące się do ujawniania i zapobiegania konfliktom interesów. Izba opracowała również i wdrożyła standard ankiety, na podstawie której domy maklerskie mogą określić, czy wybrana przez klienta usługa jest dla niego odpowiednia. Zawarte są tam oczywiście jedynie podstawowe pytania stanowiące niezbędne minimum pozwalające maklerowi poznać wiedzę klienta o rynku kapitałowym i jego doświadczenie inwestycyjne. Chodzi o to, nad czym przede wszystkim inwestor wspólnie z maklerem powinni się zastanowić, żeby ocenić ryzyko i dopasować instrumenty do możliwości przedsiębiorczej. Kolejna sprawa to standard inwestowania przez pracowników domów maklerskich — chodzi o to, żeby nie byli preferowani ci ludzie, którzy mają potencjalnie lepszy dostęp do informacji niż tzw. szary człowiek. Do rozstrzygania ewentualnych sporów pomiędzy przedsiębiorcą, a domem maklerskim mamy sąd polubowny, a w ramach tego sądu także przyspieszone postępowanie o charakterze arbitrażu — do rozpatrywania sporów do 20 tys. zł.
Co rynek ma jeszcze do zaoferowania przedsiębiorcom?
Oczywiście rynek kapitałowy należy rozumieć szerzej, nie tylko jako inwestycje na rynku regulowanym. Przedsiębiorcy mogą wykorzystywać pośrednictwo domu maklerskiego przy przejęciach czy fuzjach. Nie chodzi tylko o proste transakcje zakupu akcji, ale np. o zamiany. To są niestandardowe operacje. Tu przydaje się doradztwo i pośrednictwo domu maklerskiego, który może wszystko zorganizować (np. wyszukanie firmy, która nadaje się do przejęcia, przeprowadzenie transakcji). Makler stara się tak to zrobić, żeby koszty takiego przedsięwzięcia były jak najniższe. Korzystanie z pośrednictwa domu maklerskiego jest bezpieczniejsze, niż wchodzenie w tego rodzaju projekty samodzielne.
A można naprawdę dokonać wiele. Na przykład przebudować sobie akcjonariat, czy strukturę firmy. Dysponując sporymi nadwyżkami finansowymi, przedsiębiorca może podjąć decyzję np. o poszerzeniu działalności czy wydzieleniu jakiejś nowej ze struktury przedsiębiorstwa. Dom maklerski może np. doradzić i wyszukać „najlepszą” firmę do przejęcia na rynku na wydzielenie mniej rentownej części firmy, aby tę, która zostanie, pokazywać na zewnątrz jako bardziej efektywną i nowoczesną.
Wypracowanie zysku jest więc możliwe bez względu na to, jak traktuje się rynek?
Firma może także zdobyć kapitał z rynku przez przeprowadzenie oferty publicznej. W tym przypadku dom maklerski weźmie udział w całym procesie planowania emisji. Nawet — jeśli to konieczne — doradzi zmianę struktury przedsiębiorstwa, bo chociaż jest ono bardzo rentowne, to chodzi o to, żeby było bardziej zrozumiałe, transparentne dla przyszłych inwestorów, którzy mają kupować jego akcje. Oczywiście charakter doradztwa bywa różny i zawsze jest dopasowany do potrzeb przedsiębiorstwa.
Istnieją także domy maklerskie, które pośredniczą w transakcjach na rynku pieniężnym. To również jest bardzo ciekawa oferta dla firm. Interesujące mogą być też także inwestycje na Towarowej Giełdzie Energii. Przedsiębiorstwa za pośrednictwem domu maklerskiego mogą zabezpieczyć się kontraktem terminowym przed zmianą cen energii, którą kupują.
Spotkanie w domu maklerskim to dopiero początek innego myślenia o kapitale zarządzanym przez firmę. Jest to sposób na efektywniejsze gospodarowanie przedsiębiorstwa, zawsze jednak należy zachować rozsądek i świadomość podejmowanego ryzyka.
Rozmawiał: Robert Azembski, miesięcznik „BANK”