Brokerzy nadal wierzą we wzrosty w tym roku

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 18-03-2011, 00:00

Japonia straszy giełdy od tygodnia, ale nasze biura maklerskie nie zmieniają strategii dla rynku akcji.

Nasza giełda może rosnąć w tym roku w tempie dwucyfrowym

Japonia straszy giełdy od tygodnia, ale nasze biura maklerskie nie zmieniają strategii dla rynku akcji.

Mija tydzień od japońskiego kataklizmu. Najpierw trzęsienie ziemi, a później nuklearny strach spowodowany eksplozjami reaktorów atomowych, wywołały korektę na rynku. W tydzień indeks Nikkei stracił 14 proc., ciągnąc w dół giełdy w Europie i Ameryce.

Nasz parkiet w ostatnich dniach był jednym z mocniejszych na świecie, ale i tak mocno się wahał. Inwestorzy nie wiedzą, w którą stronę pójdzie. Zapytaliśmy więc strategów.

Korekta bez korekty

Na początku roku większość biur maklerskich w swoich strategiach prognozowała wzrost indeksów w 2011 r., nawet o około 20 proc.

— Nie korygujemy naszej strategii na 2011 r. Nadal zakładamy wzrost WIG20 do 3350 pkt. Pojawił się jednak nowy czynnik ryzyka, który należy uwzględnić. Trzeba poczekać na więcej szczegółów, by móc się do tego odnieść. Myślę, że może to być kwestia miesiąca lub dwóch — mówi Paweł Burzyński, szef strategii rynku akcji w DM BZ WBK.

W kontynuację wzrostów wierzy także Millennium DM.

— Nie zmieniamy nastawienia do naszego parkietu. Nadal nie spodziewamy się wielkich wzrostów w tym roku, ale jak najbardziej możliwe jest, że WIG20 dotrze do 3000 pkt — ocenia Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.

DI BRE Banku w swojej strategii zakładał słabe pierwsze półrocze. Na razie to się potwierdza.

— Japonia wywołała korektę. Jednak na razie nie zamierzamy weryfikować naszej rocznej strategii. Nie ma fundamentalnych powodów. Nie pojawiły się obniżki prognoz wzrostu gospodarczego dla głównych gospodarek świata, a Chiny zaczynają wychodzić z chwilowego spowolnienia. Nadal uważamy, że roczna stopa zwrotu indeksu WIG wyniesie około 20 proc. — mówi Michał Marczak, dyrektor działu analiz DI BRE Banku.

Krótko na krótko

Co w krótkim terminie czeka rynek?

— Rynek nie powinien długo rozpamiętywać ostatnich wydarzeń w Japonii. Już w najbliższych tygodniach powinien żyć sezonem wyników z I kwartału — twierdzi Marcin Materna.

Nie można jednak wykluczyć kontynuacji spadków.

— W krótkim terminie spodziewam się korekty. Negatywnie na rynek mogłaby wpływać eskalacja problemów jądrowych w Japonii, konflikty w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie oraz reforma OFE — podkreśla Paweł Burzyński.

Zdaniem Michała Marczaka, wkrótce powinno dojść do odbicia na naszym parkiecie, a później indeks znów może spadać.

— Nie sądzę jednak, by indeks WIG20 spadł poniżej 2600 pkt. Pod koniec pierwszego półrocza po- winna nastąpić poprawa. Druga połowa roku może być już dobra — dodaje dyrektor działu analiz DI BRE Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu