Browary narzekają na stacje TV

Radosław Omachel
opublikowano: 2003-05-26 00:00

Mimo liberalizacji przepisów o reklamie piwa, browary na razie nie przewidują zwiększania nakładów na promocję w telewizjach i na billboardach. Skarżą się na politykę stacji telewizyjnych i brak rozporządzeń do ustawy.

Wczoraj weszły w życie zliberalizowane przepisy o reklamie piwa. Zgodnie z nimi, spoty browarów będą mogły się pojawiać w telewizji od godz. 20.00. Do tej pory piwo mogło być reklamowane dopiero od 23.00. Reklama piwa wróci też na billboardy.

Zgodnie z ustawą, nadawca reklam będzie musiał 10 proc. uzyskanych tą drogą przychodów oddać fiskusowi w formie podatku. TVP i TVN podniosły w związku z tym ceny reklam, ale aż o 15 proc.

— To oburzające praktyki. TVP już wcześniej wykorzystywała ograniczenia w reklamie piwa i traktowała browary jak klientów drugiej kategorii, żądając od nich znacznie wyższych cen. Podwyżka zaproponowana przez TVP i TVN ma znamiona zmowy cenowej i moim zdaniem browary powinny ją skierować do UOKiK — mówi Jakub Bierzyński, szef domu mediowego OMD Poland, reprezentującego m.in. interesy Grupy Żywiec.

— Podnieśliśmy ceny nie dlatego, że podwyżkę zapowiedział TVN, ale dlatego, że nie zamierzamy ponosić kosztów podatku — tłumaczy Tomasz Sieniutycz, kierownik działu marketingu w biurze reklamy TVP.

Jeszcze większą podwyżkę zaproponował browarom Polsat — 19 proc. Według interpretacji przepisów, dokonanej przez Polsat Media, spółkę sprzedającą czas tego nadawcy, podatek będzie musiała zapłacić i stacja, i reprezentująca ją firma.

— To absurd. Według tej interpretacji podatek musiałyby płacić także domy mediowe — mówi Jakub Bierzyński.

Jak zakończy się ta sprawa — nie wiadomo. Na razie jednak spodziewanego boomu w reklamie nie będzie.

— Podwyżka była dla nas zaskoczeniem. Nie spodziewamy się znaczącego zwiększenia nakładów na reklamę — mówi Eliza Panek z biura prasowego Grupy Żywiec.

Odrębną kwestią pozostaje reklama na billboardach. Przed wprowadzeniem zakazu reklamy piwa na nośnikach reklamy zewnętrznej browary, wspólnie z przemysłem tytoniowym, praktycznie utrzymywały całą branżę outdoor. Wprowadzenie zakazu zakończyło się załamaniem rynku. Ustawa wprawdzie pozwala na powrót reklam piwa na billboardy, ale są w niej również zapisy gwarantujące, że na 20 proc. powierzchni znajdzie się informacja o szkodliwości alkoholu. Do tych przepisów brakuje jednak rozporządzeń — minister zdrowia nie podjął jeszcze decyzji, jakie napisy trzeba będzie umieszczać.

— Sezon w pełni, ale w obecnej sytuacji prawnej szybki powrót piwa na billboardy nie jest możliwy — mówi Eliza Panek.