Czytasz dzięki

Bruksela może namieszać w ZUS-ie

opublikowano: 26-10-2020, 22:00

Walczący z oszustwami w ubezpieczeniach społecznych unijni urzędnicy mogą zaszkodzić polskim firmom, które z sukcesem działają za granicą.

Nowelizacja rozporządzeń o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego w UE — kwestii istotnej dla pracowników mobilnych, czyli wykonujących pracę w dwóch lub więcej państwach członkowskich — ciągnąca się od 2016 r. utknęła na końcowym etapie.

Wyciąć skrzynki

Jednym z problemów jest definicja siedziby przedsiębiorstwa.Zależy od niej, do którego systemu firmy wpłacają składki na ubezpieczenie społeczne. Bruksela chce ukrócić proceder zakładania firm skrzynek w krajach z niskim stawkami. Unijni urzędnicy zaproponowali przepis podpowiadający zakładom ubezpieczeń społecznych, jakimi kryteriami się kierować, by ocenić, gdzie firma ma płacić składki. Mają to być najwyższe obroty lub największa część czasu pracy.

— To skutecznie wyeliminuje zachęty dla firm skrzynek. Niestety, uczciwe przedsiębiorstwa, które prowadzą działalność na terenie kraju siedziby rejestrowej, ale odniosły sukces także na rynkach innych państw UE, będą musiały ubezpieczaćpracowników za granicą — tam, gdzie w najbliższej przyszłości będą miały najwyższe obroty — zauważa Marek Benio z Inicjatywy Mobilności Pracy (IMP).

To rodzi problemy.

— Państwo najwyższych obrotów może się zmieniać. W chwili zgłaszania pracownika do ubezpieczenia możemy nie przewidzieć, że w innym kraju wpadnie nam jeszcze większy kontrakt, który zmieni proporcje obrotów. Co jeśli większą część czasu pracy pracownicy przebywają w jednym państwie, ale obroty są wyraźnie wyższe w drugim? Jeśli cała załoga pracuje na przemian w Polsce i Niemczech, a tylko jeden pracownik w Polsce i Czechach, to ten ostatni też będzie wpłacał składki do niemieckiego systemu, mimo że nic go z nim nie łączy — zauważa przedstawiciel IMP.

Jedocześnie w projekcie brakuje kryteriów, które pozwoliłby oddzielić firmy skrzynki od rdzennych przedsiębiorstw. Mogłoby to być kryterium powiązań kapitałowo-osobowych z klientem za granicą. Firma skrzynka często ma tylko jednego dużego klienta za granicą — spółkę matkę — a w państwie rejestracji działa przez pełnomocnika.

— Postawmy dobro ubezpieczonego w centrum tych negocjacji. Zmienne kryteria osłabiają trwałość przypisania do jednego systemu. Pracownicy będą przerzucani między różnymi systemami w zależności od tego, gdzie ich pracodawca realizuje najwięcej kontraktów. Jest to utrudnienie w przypadku świadczeń emerytalnych, a jeszcze większe przy świadczeniach krótkoterminowych, jak zasiłek chorobowy czy macierzyński, bo do ich uzyskania często wymagany jest minimalny staż składkowy — mówi Marek Benio.

Totalna cyfryzacja

Ma też zastrzeżenia do drugiego rozwiązania proponowanego przez Brukselę. Ma ono zwalczyć oszustów, którzy nie płacą składek w ogóle. W kraju, w którym praca jest wykonywana, przedstawiają zaświadczenie,że robią to w kraju pochodzenia firmy, a u siebie przekonują, że uiszczają je tam, gdzie pracują. Sfałszowanie dokumentu A1, poświadczającego ubezpieczenie w jednym państwie, nie jest trudne z powodu jego papierowej formy.

— Propozycja zmierza do całkowitego wyeliminowania analogowego obiegu dokumentów, a to niedobry pomysł, bo nie wolno wykluczać pracowników mniej zaawansowanych cyfrowo — mówi Marek Benio.

W UE wydawanych jest ponad 2 mln dokumentów A1 rocznie, z czego 600 tys. przez ZUS. Na drugim miejscu są Niemcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane