Pół roku temu w Polsce ruszył system opłat elektronicznych. W prawie 650 tys. ciężarówkach zainstalowano urządzenia, dzięki którym pojazdy są namierzane na drogowych bramownicach. Na razie systemy e-myta w Europie ma jeszcze pięć państw — Czechy, Niemcy, Słowacja, Austria i Szwajcaria — ale przymierzają się kolejne (Francja).
— Każdy operator ma własne urządzenia, które kierowcy muszą przykleić na przedniej szybie. Wkrótce nie będą widzieć przez nie drogi — żartuje Tadeusz Wilk ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.
Bruksela chce unifikacji zasad systemu elektronicznych opłat (EETS). Jej sugestii posłuchał polski rząd — resort transportu przygotował właśnie plan założeń zmian ustawowych, które usprawnią funkcjonowanie europejskiego systemu płatności elektronicznych.
„Usługa umożliwi wszystkim użytkownikom, którzy zawarli umowę z jednym dostawcą EETS, uiszczanie opłat nie tylko na terenie Polski, lecz na wszystkich obszarach (…) europejskiej sieci drogowej dzięki tej samej umowie zawartej z jednym dostawcą oraz jednemu, zainstalowanemu w pojeździe urządzeniu” — napisano w projekcie.
Właściciel ciężarówki na podstawie umowy z polskim dostawcąi z wydzierżawionym od niego urządzeniem będzie mógł korzystać z e-myta także w innych krajach Europy. Tak samo zagraniczny konkurent — z niemieckim czy austriackim urządzeniem — będzie mógł jeździć po Polsce. Przewoźnicy się cieszą, ale jednocześnie obawiają się, czy prawo da się wcielić w życie.
— Operatorzy w wielu krajach będą musieli ponieść spore inwestycje w centra rozliczeń, a to może ich zniechęcać — uważa Tadeusz Wilk.
Do tej pory operatorzy e- -myta nie mogli się porozumieć — mimo że z technicznego punktu widzenia urządzenia w systemach mogą ze sobą współpracować. Powodem są problemy w rozliczeniach. Podobnie jak kiedyś operatorzy telefonii komórkowej nie mogli porozumieć się w sprawie rozliczeń za roaming, tak teraz zarządcy e- -myta nie chcą borykać się z rozliczeniami cudzego systemu.
— Tylko jasne ramy prawne mogą ułatwić porozumienie między operatorami — uważa Marek Cywiński, szef viaToll, który zarządza systemem w Polsce.
Podkreśla, że zanim wdrożony będzie system europejskiej interoperacyjności, powinniśmy ujednolicić system w Polsce. Oprócz e-myta funkcjonuje w Polsce kilka płatnych, koncesyjnych odcinków autostrad, na których kierowcy płacą myto na bramkach. W tym roku te trasy miały być włączone w system elektroniczny viaToll.
— Rozmowy prowadzi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Wprowadzenie wspólnych zasad nie jest łatwe. My pobieramy opłaty od aut na podstawie masy i emisji spalin, a koncesjonariusze — na podstawie liczby osi — opowiada Marek Cywiński.
Podobnych problemów jest wiele i dopóki operatorzy nie znajdą na nie odpowiedzi, kierowcy będą musieli borykać się z różnymi systemami na drogowych trasach.