Przepisy dotyczące pomocy publicznej dla inwestorów wkrótce mogą się radykalnie zmienić. Firmy, które chcą dostać albo od 1 lipca 2014 r. otrzymały już regionalną pomoc publiczną — czyli np. zwolnienie z podatku w strefie ekonomicznej lub grant rządowy czy unijny na inwestycję — mogą zostać zmuszone do przejścia przez procedurę notyfikacji w Komisji Europejskiej (KE). Nie dość, że to proces czasochłonny, który trwa 1,5-2 lata, to dla projektów, które podlegają notyfikacji, pomoc publiczna jest obliczana według innej, mniej korzystnej metodologii. Dotychczas notyfikacja była konieczna tylko w przypadku największych inwestycji — wartości powyżej 100 mln EUR, gdy pomoc publiczna przekraczała limity ustalone w wytycznych KE dla pomocy regionalnej.
Trzy problemy
Problematycznych punktów w projekcie rozporządzenia 651/2014 jest kilka.
— Mamy obawy w związku z trzema zapisami. Pierwsza zmiana definiuje zamknięcie takiej samej lub podobnej działalności jako znaczną utratę miejsc pracy, które zostały określone na poziomie co najmniej 100 miejsc w jednym zakładzie lub redukcję 50 proc. siły roboczej w jednym zakładzie na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego. To bardzo niskie poziomy — uważa Paweł Tynel, partner w EY.
Drugi budzący wątpliwości ekspertów zapis przewiduje konieczność notyfikacji pomocy publicznej wyłącznie wówczas, gdy zamknięcie zakładu (na dwa lata przed i po otrzymaniu pomocy) dotyczy innego kraju niż ten, w którym firma inwestuje.
— To dyskryminacja firm działających poza granicami swojego kraju. Zaszkodzi polskim spółkom, które właśnie zaczęły internacjonalizację. Może utrudnić udzielanie regionalnej pomocy publicznej dla rozwijających się przedsiębiorstw, w tym małych i średnich, które Bruksela chce przecież wspierać. Te firmy wchodzą na zagraniczne rynki, a w przypadku niepowodzenia i redukcji zatrudnienia o więcej niż 50 proc. będą musiały na wszystkie kolejne inwestycje realizowane ze wsparciem dostawać notyfikację KE — wyjaśnia Paweł Tynel. Bruksela nie widzi problemu.
— GBER (obecnie obowiązujące przepisy — przyp. red.) zawiera zapis wymagający notyfikacji w przypadku pomocy regionalnej dla firmy, która zamyka albo planuje zamknąć taką samą lub podobną działalność w innym kraju członkowskim. Projekt tylko precyzuje tę zasadę nie zmieniając jej założeń — mówi Giulia Komel, rzeczniczka prasowa KE ds. konkurencji. Nowe przepisy mają obowiązywać wstecz. To oznacza, że wszystkie firmy, które otrzymały regionalną pomoc publiczną od 1 lipca 2014 r., powinny zostać zweryfikowane. Rozporządzenie 651/2014 miało zwiększyć uprawnienia krajów członkowskich, uprościć i skrócić procedury, ale po zmianach będzie dokładnie odwrotnie.
— Należałoby najpierw indywidualnie w kraju planowanej inwestycji przeanalizować związek przyczynowo-skutkowy między zamknięciem zakładu a nowym projektem. Jeśli taki związek jest, to konieczna powinna być notyfikacja. Ponadto warto się zastanowić nad zwiększeniem poziomu procentowego zwolnień z 50 do 90 proc. pracowników i zrezygnować z kryterium bezwzględnej liczby miejsc pracy — podpowiada partner w EY.
Jak nie kijem, to pałką
Konsultacje społeczne w sprawie planowanych zmian trwały do 30 maja, ale większość firm mogła ich nie zauważyć. Nowe zapisy w rozporządzeniu 651/2014, które będą dotyczyć każdej inwestycji, KE wprowadza tylnymi drzwiami: przy okazji regulacji dla portów lotniczych, morskich i śródlądowych. Na dodatek „sprzedaje” je jako uproszczenie procedur i oszczędności dla firm. W Polsce sprawę wychwyciła firma EY, która skrzyknęła organizacje pracodawców, m.in. BCC, Lewiatana, AmCham czy Pracodawców Prywatnych, i przedstawiła wspólne stanowisko w konsultacjach. KE nie opublikowała jeszcze ich wyniku.
— Odbędą się dwie rundy konsultacji. KE jest w trakcie oceny otrzymanych komentarzy. Ogłosi kolejne konsultacje do drugiego projektu — zapowiada Giulia Komel. KE chciała wyłączyć duże przedsiębiorstwa z możliwości otrzymania pomocy regionalnej już w 2012 r. Zaprotestowały skutecznie kraje członkowskie. Jednak w czerwcu 2015 r., w ramach odpowiedzi na często zadawane pytania, KE opublikowała wytyczne z zapisami, które teraz chce wprowadzić. Potem opublikowała je w lutym tego roku. W marcu w propozycji zmian do rozporządzenia dotyczącego inwestycji w portach lotniczych, morskich i śródlądowych zawarła te zapisy w rozporządzeniu 651/2014, czyli kluczowym dokumencie dla pomocy regionalnej na inwestycje.
Co chce zmienić KE w rozporządzeniu 651/2014
Zapis Skutki
1 Zamknięcie takiej samej lub podobnej działalności to również znaczna utrata miejsc pracy zdefiniowana jako utrata co najmniej 100 miejsc w jednym zakładzie lub redukcja zatrudnienia o co najmniej 50 proc. w jednym zakładzie
2 Zamknięcie działalności dotyczy państwa innego niż to, w którym zostanie przyznana pomoc
3 Rozporządzenie stosuje się do pomocy regionalnej przyznanej przed jego wejściem w życie
1 Więcej przypadków objęcia długotrwałą procedurą notyfikacyjną przez zbyt niskie poziomy określające znaczny spadek zatrudnienia
2 Dyskryminacja przedsiębiorców inwestujących w kilku państwach członkowskich
3 Konieczność wstecznej weryfikacji całości regionalnej pomocy publicznej przyznanej od 1 lipca 2014 r.
Źródło: EY
Co chce zmienić KE w rozporządzeniu 651/2014
Zapis Skutki
1 Zamknięcie takiej samej lub podobnej działalności to również znaczna utrata miejsc pracy zdefiniowana jako utrata co najmniej 100 miejsc w jednym zakładzie lub redukcja zatrudnienia o co najmniej 50 proc. w jednym zakładzie
2 Zamknięcie działalności dotyczy państwa innego niż to, w którym zostanie przyznana pomoc
3 Rozporządzenie stosuje się do pomocy regionalnej przyznanej przed jego wejściem w życie
1 Więcej przypadków objęcia długotrwałą procedurą notyfikacyjną przez zbyt niskie poziomy określające znaczny spadek zatrudnienia
2 Dyskryminacja przedsiębiorców inwestujących w kilku państwach członkowskich
3 Konieczność wstecznej weryfikacji całości regionalnej pomocy publicznej przyznanej od 1 lipca 2014 r.
Źródło: EY
Jacek Levernes prezes ABSL, Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych
Takie utrudnienia służą rozwiniętym krajom, które w ten sposób będą chronić swoją czołową pozycję. Dla krajów takich jak Polska, które się rozwijają, zapisy blokują szansę walki o inwestycje. To zaszkodzi napływowi zagranicznych inwestycji do Polski i polskim inwestycjom za granicą.
Czas na reformy
Grzegorz Polaniecki, prezes linii czarterowej Enter Air
Popieram próbę reformowania systemu dotacji publicznych. Był on już doprowadzony miejscami do absurdu i powodował poważne zaburzenie konkurencji. Łatwo było go obejść, bo wiele spraw nie wymagało raportowania. Firmy pobierające dotacje wypierały z rynku te, które ich nie otrzymywały. Mam nadzieję, że nowy system stanie się o wiele bardziej transparentny, służąc rozwojowi rynku i konkurencji.
Zbyt niski pułap
Jolanta Jaworska, dyrektor ds. publicznych i regulacyjnych IBM Polska & Kraje Bałtyckie
Administracja publiczna — europejska i poszczególne kraje — chciałyby, aby na ich terytoriach powstawały najbardziej rozwinięte i zaawansowane inwestycje. Nie wspierają takich transformacji poprzez regulacje, które utrudniają wewnętrzne zmiany, ograniczając dostęp do pomocy publicznej. Transformacje są kluczowe dla rozwoju zarówno krajów, jak i biznesu. Pułap ograniczający pomoc publiczną do zmian dotyczących tylko 100 miejsc pracy jest zbyt niski.
Jacek Levernes prezes ABSL, Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych
Takie utrudnienia służą rozwiniętym krajom, które w ten sposób będą chronić swoją czołową pozycję. Dla krajów takich jak Polska, które się rozwijają, zapisy blokują szansę walki o inwestycje. To zaszkodzi napływowi zagranicznych inwestycji do Polski i polskim inwestycjom za granicą.
Czas na reformy
Grzegorz Polaniecki, prezes linii czarterowej Enter Air
Popieram próbę reformowania systemu dotacji publicznych. Był on już doprowadzony miejscami do absurdu i powodował poważne zaburzenie konkurencji. Łatwo było go obejść, bo wiele spraw nie wymagało raportowania. Firmy pobierające dotacje wypierały z rynku te, które ich nie otrzymywały. Mam nadzieję, że nowy system stanie się o wiele bardziej transparentny, służąc rozwojowi rynku i konkurencji.
Zbyt niski pułap
Jolanta Jaworska, dyrektor ds. publicznych i regulacyjnych IBM Polska & Kraje Bałtyckie
Administracja publiczna — europejska i poszczególne kraje — chciałyby, aby na ich terytoriach powstawały najbardziej rozwinięte i zaawansowane inwestycje. Nie wspierają takich transformacji poprzez regulacje, które utrudniają wewnętrzne zmiany, ograniczając dostęp do pomocy publicznej. Transformacje są kluczowe dla rozwoju zarówno krajów, jak i biznesu. Pułap ograniczający pomoc publiczną do zmian dotyczących tylko 100 miejsc pracy jest zbyt niski.


