Bruksela zatwierdziła mapę pomocy

opublikowano: 21-02-2014, 00:00

Komisja Europejska mówi „tak” korzystnym dla Mazowsza zmianom. Ale ważne decyzje wciąż przed nami.

Bruksela zaakceptowała polską propozycję mapy regionalnej. To od niej zależeć będzie dopuszczalna pomoc publiczna od lipca do końca 2020 r. Poziom pomocy publicznej uzależniony jest od PKB na głowę mieszkańca. Zgodnie z nową mapą, spadnie w 11 województwach, w czterech (Polska Wschodnia) pozostanie na poziomie 50 proc., a na Mazowszu zmniejszy się o 10-20 punktów proc. w Warszawie i regionie warszawskim zachodnim oraz urośnie o 5 punktów proc. na pozostałych terenach województwa. Jest to możliwe, bo Bruksela zezwala na podwyższenie dopuszczalnej pomocy w najbogatszych regionach, które sąsiadują z terenami z najniższym poziomem PKB. Skorzystają na tym regiony: ciechanowsko-płocki, ostrołęcko-siedlecki, radomski i warszawski wschodni. Dotychczas całe Mazowsze miało najniższą w Polsce pomoc publiczną (30 proc.). Jednak jeszcze nie wszystko ułożyło się po myśli Polski.

— Wciąż nie wiadomo, czy w specjalnych strefach ekonomicznych będą obowiązywały przepisy regulowane przez wyłączenia blokowe czy również przez wytyczne - mówi Marek Sienkiewicz z Deloitte.

W tym drugim przypadku pomoc publiczna musiałaby być przyznawana na zasadzie proporcjonalności i wyliczana od różnicy w koszcie inwestycji w miejscu, w którym firma stara się o pomoc regionalną, a inną lokalizacją. W tym momencie nie jest możliwe zastosowanie w strefach korzystniejszych wyłączeń blokowych, bo pojawił się w nich zapis, że nie mogą być wykorzystywane w programach, w których roczny budżet przekracza 100 mln EUR. W strefach byłoby to bardzo trudne do określenia. Podobno polska strona walczy w Brukseli, żeby znieść zapis o 100 mln EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu