Brytyjska prasa: Niemcom grozi stagnacja i targi polityczne

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-09-19 11:27

Patowa sytuacja po niedzielnych wyborach stawia Niemcy w obliczu stagnacji gospodarczej i targów politycznych - komentuje w poniedziałek brytyjska prasa.

Patowa sytuacja po niedzielnych wyborach stawia Niemcy w obliczu stagnacji gospodarczej i targów politycznych - komentuje w poniedziałek brytyjska prasa.

    "Największy kraj i gospodarka Europy wchodzi w okres głębokiej niepewności" - pisze dziennik "The Guardian". Dodaje, że jest duża szansa, iż ten pat doprowadzi do wielkiej koalicji dwóch największych partii oraz do stagnacji zamiast reform.

    "Wybory odbyły się pod znakiem głębokiego pesymizmu, rozczarowania dużymi partiami i nieprzewidywalności wyborców, którzy zdawali sobie sprawy z konieczności zmiany, ale obawiali się jej skutków. Można spodziewać się wielu targów i przepychanek, gdy wyniki wyborów zostaną przez wszystkich przetrawione. Niemcy mogą chcieć reform, ale jak na razie w powietrzu wisi paraliż, ponieważ Niemcom puściły nerwy" - ocenia "Guardian".

    Gazeta przypomina, że Merkel porównywano z byłą brytyjską premier Margaret Thatcher, jednak "Angie" nie pokazała ani charyzmy brytyjskiej "żelaznej damy", ani nie przedstawiła radykalnych pomysłów politycznych potrzebnych, by wyciągnąć Niemcy z zastoju, w którym tkwią od siedmiu lat.

    Dziennik "The Times" ocenia, że wynik niemieckich wyborów jest "prawdopodobnie najgorszy z możliwych dla kraju i dla reform". "Jeśli Schroeder ma odrobinę zasad, zdecyduje się na koalicję z Merkel. Jednak cześć lewicy opowie się za innym kursem. Podzielone Niemcy wkraczają na niebezpieczne terytorium" - pisze dziennik.

    Według gazety, ewentualna wielka koalicja miałaby minusy: Niemcy tylko raz miały taką koalicję z rządem Kurta Kiesingera z CDU, który był najmniej skutecznym rządem niemieckim".

    "Times" pisze, że wynik niemieckich wyborów jest także ciosem dla brytyjskiego rządu Tony'ego Blaira, który po cichu liczył, że zdecydowane zwycięstwo Merkel pomoże w przeforsowaniu reform w Unii Europejskiej i rozrusza największą gospodarkę Europy.

    "Nawet, jeśli Merkel będzie w stanie zbudować +wielką koalicję+ , jej zdolność do zreformowania niemieckiego prawa pracy, chęć do umocnienia relacji z USA i poparcia reform w UE będzie ograniczana przez socjaldemokratycznych parterów" - pisze "Times".   

    Konserwatywny "Daily Telegraph" ocenia, że w niemieckich wyborach "przegrała cała Europa". "Wczoraj największy kraj europejski miał szansę zaświecić dobrym przykładem dla ospałego kontynentu. Zamiast tego, wybrał ostrożne rozwiązanie i tym samym po prostu odłożył na potem dzień Sądu Ostatecznego. Co za bałagan!" -komentuje "Telegraph".