Brytyjski dziennikarz: Amerykanie celowali w hotel

CA IB FUNDUSZ INWESTYCYJNY MIESZANY PRO LOKATA
opublikowano: 2003-04-08 12:10

Brytyjski dziennikarz: Amerykanie celowali w hotel LONDYN (Reuters) - Brytyjski reporter przebywajacy w hotelu w Bagdadzie, w którym
rannych w wyniku ostrzału zostało czterech reporterów Reutera powiedział we wtorek że
widział, jak tuż przed eksplozją lufę w stronę budynku kieruje amerykański czołg. Korespondent telewizji Sky David Chater powiedział, że nie słyszał żadnych strzałów,
które dochodziłyby z hotelu lub jego okolic. Hotel Palestyna jest bazą dla większości
zagranicznych mediów przebywajacych w stolicy Iraku. Chater powiedział, że stał na balkonie tuż przed eksplozją i widział, jak amerykański
czołg kieruje lufę dokładnie w stronę hotelu. Uciekł tuż przed eksplozją. "Zauważyłem, jak jeden czołg unosi w górę lufę. Wbiegliśmy do środka (..) i rozległ
się głośny wybuch, potężna eksplozja wstrząsnęła hotelem" - powiedział brytyjski
dziennikarz, dodając, że nie widział samego momentu strzału. Po eksplozji do szpitala zabrani zostali dziennikarz, fotograf, kamerzysta i technik
telewizyjny Reutera. Skala ich obrażeń nie jest jak dotąd znana. Przedstawiciel Pentagonu powiedział, że nie może potwierdzić, czy to Amerykanie
ostrzelali hotel, ale dodał że według jego wiedzy w okolicy budynku operowali iraccy
snajperzy. Chater powiedział, że amerykańscy żołnierze musieli wiedzieć, że hotel jest bazą
zagranicznych korespondentów. "Musieli nas widzieć, wiedzieli nas, my wiedzieliśmy ich (...) nie mogło być
absolutnie żadnego błędu, wiedzieli gdzie jesteśmy" - powiedział. "Nigdy nie słyszałem żadnych strzałów z okolic hotelu, nie mówiąc już o samym
budynku" - dodał. Pocisk, zdaniem dziennikarza trafił prawdopodobnie w 14 piętro, gdzie znajdowało się
biuro Reutera. "Pocisk czołgowy, jeżeli to rzeczywiście był amerykański pocisk czołgowy, był
skierowany dokładnie w hotel i dokładnie w dziennikarzy. To nie był wypadek. To wyglądało
na bardzo precyzyjny strzał". W swej bardzo emocjonalnej, przekazywanej na żywo relacji, Chart powiedział, że wciąż
znajduje się na linii strzału tego czołgu. "Jeśli strzelą jeszcze raz, to mogą tu trafić" - powiedział. ((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagował: Kuba Kurasz; Reuters Messaging:
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22
653 9700, [email protected]))