Brytyjski Rover chce rządowych gwarancji

Paweł Janas
opublikowano: 2002-09-10 00:00

Ten tydzień przyniesie rozstrzygające decyzje w sprawie Daewoo-FSO. Potencjalny inwestor, Rover, chce rządowych gwarancji kredytowych. Jeśli ich nie dostanie, będzie musiał znaleźć inne źródło finansowania inwestycji lub wypadnie z gry. Wtedy spółce pozostanie ogłoszenie upadłości.

Już tylko dwa tygodnie zostało na zakończenie negocjacji w sprawie podziału między głównych wierzycieli udziałów w New Small Company (NSC) — spółce, która ma powstać na bazie części majątku żerańskiej Daewoo-FSO i umożliwić kontynuację produkcji na Żeraniu. Powołana pod koniec sierpnia do prowadzenia negocjacji grupa ekspertów ma też ustalić warunki wejścia do NSC koncernu Rover lub innego inwestora — o ile taki się zgłosi. Negocjacje w tej ostatniej kwestii znalazły się w impasie.

— Rover obiecuje wnieść do NSC technologię, know-how i rozwinąć docelowo produkcję do 80 tys. aut rocznie. Nie ma natomiast własnych środków na rozruszanie przedsięwzięcia. Dlatego chce, by rząd udzielił mu gwarancji na kredyt obrotowy. W tym tygodniu będą w tej sprawie rozmawiać przedstawiciele resortów gospodarki i finansów — informuje osoba zaangażowana w projekt NSC.

Według nieoficjalnych informacji, gwarancjami miałaby zostać objęta kwota 350 mln USD (ponad 1,4 mld zł).

Zdaniem naszego rozmówcy, wszystko zależy teraz tak naprawdę od Grzegorza Kołodki, ministra finansów. Jeśli zgodzi się na udzielenie przez rząd gwarancji, zakład przeżyje, jeśli nie — zarząd spółki będzie zmuszony złożyć wniosek o upadłość. Powstaje pytanie, czy minister finansów zrobi ukłon w stronę Daewoo-FSO. Precedens już jest — obietnice udzielenia gwarancji dla przemysłu stoczniowego. Dlaczego więc spółka z warszawskiego Żerania nie miałaby zostać włączona w pakiet działań antykryzysowych rządu, zwanych potocznie planem Kołodki? Szkoda zmarnować również wielomiesięczne działania zmierzające do restrukturyzacji spółki, szczególnie że warunek podjęcia działań naprawczych pojawia się np. w projekcie MF dotyczącym oddłużenia przedsiębiorstw.

— Rozważamy możliwość wystąpienia do ministra finansów o pomoc w ramach rządowego pakietu działań dla dużych przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 1000 osób — potwierdza Krystyna Danilczyk, rzecznik prasowy Daewoo-FSO.

Pod koniec sierpnia w rozmowach o Daewoo-FSO osiągnięto spory sukces. Wierzyciele zgodzili się na powstanie NSC, a koreańczycy dali się przekonać, by nowa spółka powstała z udziałem inwestora.

Sytuacja Daewoo-FSO jest jednak nie do pozazdroszczenia. Firma jest zadłużona na kilka miliardów złotych. Sprzedaż od kilku lat dramatycznie spada. W ciągu ośmiu miesięcy spółka sprzedała na krajowym rynku 13,9 tys. samochodów, o 57 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.