BSH inwestuje w drugą fabrykę lodówek we Wrocławiu

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2016-06-16 22:00

Oprócz piekarników w przejętych od upadłego Fagora zakładach koncern będzie też produkować lodówki. Zatrudni tysiąc osób.

Najpiękniejszy finał epopei wrocławskiego zakładu upadłego Fagor Mastercook (szczegóły w ramce). BSH, niemiecki koncern, który w ubiegłym roku kupił fabrykę we Wrocławiu za 95 mln zł i zapowiedział inwestycję w produkcję piekarników do zabudowy (120 mln zł i 500 pracowników), ogłosił wczoraj nowy projekt. Będzie druga fabryka — lodówek.

LICZBY MÓWIĄ:
LICZBY MÓWIĄ:
BSH, którym w Polsce kieruje Konrad Pokutycki, udowodnił, że był najlepszym inwestorem dla zakładów Fagor Mastercook. Choć początkowo zapowiadał mniej, teraz wiadomo, że zainwestuje we Wrocławiu ponad pół miliarda złotych i zatrudni tysiąc osób.
ARC

— Cieszymy się, że zarząd BSH wybrał Wrocław na realizację tej inwestycji. Długo zabiegaliśmy o jej ulokowanie w Polsce. Docelowo zatrudnimy tutaj około 1000 osób, a z taśm będą zjeżdżać rocznie prawie 2 mln urządzeń. Zainwestujemy kilkaset milionów złotych — mówi Konrad Pokutycki, prezes BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego.

Taki styl

Firma otrzyma drugie zezwolenie na inwestycję w wałbrzyskiej specjalnej strefie ekonomicznej. Zadeklaruje w nim 76 mln zł nakładów i 150 miejsc pracy. W rzeczywistości, jak wynika z informacji „PB”, zainwestuje ponad 500 mln zł. — Tak to jest z BSH — firma zawsze składa skromne obietnice, a robi dużo więcej. BSH brakowało w Polsce produkcji kuchni i lodówek. To bardzo poważna inwestycja i strategiczna decyzja koncernu świadcząca o dużym zaufaniu do Polski — komentuje Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED, Związku Pracodawców AGD. Zaznacza, że trzeba zadbać o pracowników, bo w zagłębiach AGD w Polsce — w Łódzkiem, Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku — zaczyna ich brakować.

— Rozmawiamy z ministerstwem edukacji i podejmujemy działania w kierunku intensyfikacji dualnego systemu kształcenia — mówi Wojciech Konecki.

Duży gracz

Inwestycja we Wrocławiu wpisuje się w strategię koncernu, który do 2025 r. planuje podwojenie przychodów na świecie. — Informacja o nowej inwestycji BSH to doskonała wiadomośćzarówno dla mnie, jak i dla wrocławian. Cieszy fakt, że inwestor po zakupie majątku po upadłej firmie Fagor Mastercook znacząco modernizuje zakład i ponadto rozbudowuje o kolejne linie produkcyjne. Dzięki temu utworzone zostaną miejsca pracy dla mieszkańców aglomeracji, a silna w mieście branża AGD wzbogaci się o nowoczesny zakład światowego lidera — podkreśla Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. BSH ma w Polsce cztery fabryki sprzętu gospodarstwa domowego: trzy w Łodzi, gdzie produkuje pralki, suszarki do ubrań i zmywarki, oraz w Rzeszowie, gdzie wytwarza małe AGD pod marką Zelmer.

— Wrocław stanie się bardzo ważnym ośrodkiem na europejskiej mapie Grupy BSH — zapowiada Konrad Pokutycki. Oprócz produkcji BSH ma też Centrum Kompetencyjne Suszarek, Centrum Kompetencyjne Digital (technologie cyfrowe) oraz sześć innych centrów usług wspólnych, m.in. IT, zakupowe i zajmujące się księgowością. BSH zainwestował dotychczas w Polsce 2,57 mld zł i zatrudnia 3,6 tys. osób.

 

Magia liczb

Fagor Mastercook ogłosił upadłość pod koniec 2013 r. Polski zakład przez cały 2014 r. czekał na inwestora. W grudniu BSH jako jedyny złożył ofertę. Syndyk Teresa Kalisz nie chciała jej przyjąć, bo uznała ją za mało atrakcyjną. Popierała założoną w lipcu 2014 r. spółkę MasterCook, która nie wpłaciła wadium i nie przystąpiła do przetargu. Sędzia komisarz przedstawił jednak ofertę BSH radzie wierzycieli, która ją zaakceptowała. Trwały przepychanki. Syndyk czterokrotnie odmówiła podpisania umowy z BSH. W lutym kilku wierzycieli złożyło wniosek o wyłączenie z procesu sędziego komisarza, a potem o wyłączenie wszystkich sędziów z Dolnego Śląska, co zablokowało transakcję. W połowie marca Sąd Najwyższy oddalił wniosek. Na scenę wkroczył też chiński Haier, drugi na świecie producent AGD. Obiecywał za FagorMastercooka 30 mln EUR i zatrudnienie 300-500 osób. Ostatecznie BSH podpisał umowę zakupu zakładu w listopadzie 2015 r., po 21 miesiącach starań.

Magia liczb

Fagor Mastercook ogłosił upadłość pod koniec 2013 r. Polski zakład przez cały 2014 r. czekał na inwestora. W grudniu BSH jako jedyny złożył ofertę. Syndyk Teresa Kalisz nie chciała jej przyjąć, bo uznała ją za mało atrakcyjną. Popierała założoną w lipcu 2014 r. spółkę MasterCook, która nie wpłaciła wadium i nie przystąpiła do przetargu. Sędzia komisarz przedstawił jednak ofertę BSH radzie wierzycieli, która ją zaakceptowała. Trwały przepychanki. Syndyk czterokrotnie odmówiła podpisania umowy z BSH. W lutym kilku wierzycieli złożyło wniosek o wyłączenie z procesu sędziego komisarza, a potem o wyłączenie wszystkich sędziów z Dolnego Śląska, co zablokowało transakcję. W połowie marca Sąd Najwyższy oddalił wniosek. Na scenę wkroczył też chiński Haier, drugi na świecie producent AGD. Obiecywał za FagorMastercooka 30 mln EUR i zatrudnienie 300-500 osób. Ostatecznie BSH podpisał umowę zakupu zakładu w listopadzie 2015 r., po 21 miesiącach starań.