I to jest najpiękniejszy finał epopei zakładu upadłego koncernu Fagor Mastercook. BSH, niemiecki koncern, który w ubiegłym roku, po 21 miesiącach starań, kupił fabrykę we Wrocławiu za 95 mln zł i zapowiedział inwestycję w produkcję sprzętu kuchennego (120 mln zł i 500 pracowników), głównie piekarników do zabudowy, ogłosił dziś nowy projekt. Będzie druga fabryka - lodówek.

- Cieszymy się, że zarząd BSH wybrał Wrocław na realizację tej inwestycji. Długo zabiegaliśmy o jej ulokowanie w Polsce. Docelowo zatrudnimy tutaj około 1000 osób, a z taśm będzie zjeżdżać rocznie prawie dwa miliony urządzeń. Zainwestujemy kilkaset milionów złotych – mówi Konrad Pokutycki prezes BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego.
To część strategii firmy, która do 2025 r. planuje podwojenie przychodów na świecie.
- Informacja o nowej inwestycji BSH to doskonała wiadomość zarówno dla mnie osobiście, jak i dla wrocławian. Cieszy fakt, że inwestor po zakupie majątku po upadłej firmie Fagor Mastercook znacząco modernizuje zakład i ponadto rozbudowuje o kolejne linie produkcyjne. Dzięki temu utworzone zostaną nowe miejsca pracy dla mieszkańców aglomeracji, a silna w mieście branża AGD wzbogaci się o nowoczesny zakład światowego lidera – podkreśla Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.
BSH ma w Polsce cztery fabryki sprzętu gospodarstwa domowego: trzy w Łodzi, gdzie produkuje pralki, suszarki do ubrań i zmywarki oraz w Rzeszowie, gdzie wytwarza małe AGD pod marką Zelmer.
- Wrocław stanie się bardzo ważnym ośrodkiem na europejskiej mapie Grupy BSH – zapowiada Konrad Pokutycki.
Oprócz produkcji BSH ma też Centrum Kompetencyjne Suszarek, Centrum Kompetencyjne Digital (technologie cyfrowe) oraz sześć innych centrów usług wspólnych, m.in. IT, zakupowe i zajmujące się księgowością.
BSH zainwestował dotychczas w Polsce 2,57 mld zł i zatrudnia 3,6 tys. osób.