Budimex chce rosnąć w tempie 6-7 proc. rocznie

Zbigniew KazimierczakZbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2026-03-05 16:36

Bardzo udany rok 2025 rozbudził apetyty budowlanej grupy. Zarząd podliczył, że wartość inwestycji w obszarach działalności spółki sięgnie 1,5 bln zł łącznie w ciągu 10 lat. Będzie co robić, a strategia jest już w drodze.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- co sprawiło, że czwarty kwartał był dla Budimeksu "nienaturalnie dobry" i podbił wyniki całego roku

- jak Budimex planuje zwiększyć portfel zamówień do ponad 18 mld zł i jakie segmenty działalności będą kluczowe dla przyszłego wzrostu

- co prezes Budimeksu uważa za największy problem systemowy branży, który wydłuża procesy kontraktacji z kilku miesięcy do ponad roku

- dlaczego analitycy są sceptyczni co do powtórzenia rekordowych wyników Budimeksu w ciągu najbliższych trzech-czterech lat

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Zeszły rok okazał się rekordowy dla grupy Budimeksu. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 3,5 proc. do 9,4 mld zł, zysk operacyjny o 9,5 proc. do 892 mln zł, a zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej o 7,9 proc. do 748 mln zł.

- Jestem bardzo zadowolony z wyników. Patrzymy na biznes w długim horyzoncie i budujemy silny portfel zamówień - mówi Artur Popko, prezes spółki.

Czwarty kwartał podbił wyniki

Wartość portfela zamówień Budimeksu wynosi obecnie 16,2 mld zł, ale prezes już zapowiada, że wkrótce kwota ta przekroczy poziom 18 mld zł. Ze względu na przedłużające się procesy związane z podpisywaniem umów, zawarcie wielu kontraktów przesunęło się bowiem na I kwartał tego roku.

W zeszłym roku spółka podpisała kontrakty o wartości 6,2 mld zł.

- Jeżeli popatrzymy na lata poprzednie to, wydaje się że jest to niska kwota - przyznaje prezes.

Tyle że w poczekalni znajdują się zamówienia opiewające na 5,7 mld zł. To umowy znajdujące się na ostatnim etapie, czekające tylko na podpis. Dlatego prezes zapowiada, że tegoroczna kontraktacja będzie znacznie wyższa niż w 2025 r. Celuje w 8,5 mld zł.

- Chcielibyśmy nawet ten cel przekroczyć i dziś, widząc już te kontrakty w poczekalni, uważamy, że jest to realne - twierdzi Artur Popko.

Rekordowe wyniki Budimeksu zrobiły też wrażenie na analitykach.

- Nie ma wątpliwości, że wyniki są bardzo dobre. Tyle, że nie do powtórzenia w ciągu najbliższych trzech-czterech lat. To efekt splotu korzystnych dla spółki czynników - komentuje Dariusz Nawrot, analityk Noble Securities.

Chodzi o IV kwartał, który był nienaturalnie dobry dla spółki i odcisnął swoje piętno na wynikach całego roku. Marża brutto na sprzedaży w okresie październik-grudzień wyniosła w budownictwie 16,2 proc., podczas gdy we wcześniejszej fazie roku wskaźnik ten oscylował wokół 12,5 proc.

- Przypuszczam, że w końcu zeszłego roku doszło do rozliczeń wielu kontraktów, co pozwoliło grupie rozwiązać rezerwy na ryzyka, jakie się nie zmaterializowały. Dodatkowo spółki Budimeksu otrzymały zapewne dodatkowe płatności z tytułu wzrostu kosztów, które nie były uwzględnione w kosztorysie. Efekt tego jest taki, że ostatni kwartał był wyjątkowo udany, choć trzy poprzednie wypadły nieco poniżej moich założeń - tłumaczy Dariusz Nawrot.

Dekada dobrej koniunktury

Jakie perspektywy na przyszłość widzi zarząd Budimeksu? Prezes zakłada, że długoterminowo grupa będzie rosnąć w tempie 6-7 proc. na poziomie przychodów.

- Patrząc na liczbę inwestycji ten wzrost może być większy, ale podchodzimy do tego konserwatywnie - mówi Artur Popko.

Marcin Węgłowski, członek zarządu odpowiedzialny za finanse mówi, że celem Budimeksu w segmencie budowlanym jest utrzymanie marży z zeszłego roku. Podkreśla, że punktem odniesienia są marże z I-III kwartału.

- Marże w IV kwartale były wyjątkowo wysokie. Trufno będzie to powtórzyć - przyznaje Marcin Węgłowski.

Zarząd Budimexu policzył, że w ciągu 10 lat wartość projektów inwestycyjnych będących w zakresie zainteresowania grupy wyniesie 1,5 bln zł, z czego na ten rok przypadnie ponad 75 mld zł.

- W naszej ocenie jesteśmy do tego dobrze przygotowani - zapewnia prezes.

Przyszłość dobrze wygląda we wszystkich segmentach działalności: budowlanym, drogowym, energetyce czy kolejnictwie. Grupa liczy także na nowe kontrakty militarne, które stanowią już ok. 10 proc. portfela.

Zarząd zapowiada, że w ciągu dwóch kwartałów będzie mógł przedstawić nową strategię rozwoju, która swoim horyzontem obejmie okres pięciu lat, ale jej pespektywa sięgnie nawet kolejnej dekady.

- Strategia jest w tej chwili przedstawiana radzie nadzorczej, a później trafi na walne zgromadzenie akcjonariuszy - zapowiada prezes.

Artur Popko narzeka za to na rosnąca liczbę protestów i odwołań w ramach przetargów.

- W ciągu kilku lat ta liczba się podwoiła. To wydłuża procedury i psuje biznes. Większość protestów okazuje się bezzasadna. Przedtem proces kontraktacji wynosił 3-5 miesięcy, a teraz rzadko jest krótszy niż 12 miesięcy - tłumaczy prezes.

Jego zdaniem opłaty wnoszone przy protestach są zbyt niskie w grupie dużych zleceń. To zachęca do wnoszenia odwołań nawet bez specjalnej analizy.

- To problem systemowy całej branży, oczekujemy reakcji ustawodawcy - mówi Artur Popko.