Budimex rzeszów pozywa Howella

Marek Knitter
opublikowano: 2001-01-05 00:00

Budimex rzeszów pozywa Howella

Budimex Rzeszów jako generalny wykonawca wybudował dla spółki Howell Investment (podmiot powiązany z giełdowym Howellem) kompleks mieszkaniowy we Wrocławiu. Jednak inwestor z uwagi na opóźnienia rozwiązał umowę. Spółka z Rzeszowa winą obarcza Howella i żąda zapłaty za wykonanie robót.

Howell nie chce zapłacić Budimexowi Rzeszów 9 mln zł za zbudowanie kompleksu mieszkaniowego we Wrocławiu. Andrzej Dadełło, prezes firmy, uważa, że Budimex Rzeszów nie jest wiarygodnym partnerem w interesach, a spór jest sztucznie wywołany.

— Zgodnie z umową, mieliśmy prawo ją rozwiązać, gdyby doszło do opóźnienia przy oddaniu budynków. Mogliśmy także dochodzić kar umownych — mówi Andrzej Dadełło.

Kalendarz konfliktu

Kontrakt na budowę kompleksu mieszkaniowego we Wrocławiu, o wartości 22 mln zł, został podpisany przez rzeszowski Budimex z Howell Investment w 1999 roku. Zgodnie z aneksami do umowy, Howell Investment odpowiedzialny był za terminowe uruchomienie stacji energetycznej i przyłącza wody. 31 sierpnia 2000 roku trzy segmenty gotowe były jedynie do kontroli wstępnej, ponieważ obiekt nie został na czas podłączony do sieci medialnej. Uruchomienie stacji trafo leżało w gestii inwestora i nastąpiło dopiero 26 września, natomiast do końca roku rzeszowski Budimex nie otrzymał protokołu z odbioru przyłącza wody. Również we wrześniu mijał termin zapłaty 1,9 mln zł za wykonane roboty budowlane. W październiku kwota ta zwiększyła się o kolejne 2,5 mln zł z tytułu nie zapłaconych faktur. Pieniądze te były niezbędne Budimexowi do uregulowania należności z podwykonawcami. Do 15 listopada trwały negocjacje z Howellem w sprawie zapłaty zaległych kwot. W imieniu spółki Howell Investment i spółki matki Howell, występował wiceprezes Damian Dańda, który 29 grudnia 2000 roku zrezygnował ze stanowiska. Równolegle prowadzone były rozmowy z podwykonawcami i dostawcami Budimexu w sprawie wykupienia ich należności wobec spółki z Rzeszowa. Pikanterii całej sprawie dodaje to, że Howell Investment oficjalnie został wykreślony z rejestru spółek 1 grudnia 2000 roku. Jednak wcześniej, bo już 16 listopada, zarejestrowana została nowa firma pod tą samą nazwą, tyle że z siedzibą w Szczawnie Zdroju, a nie we Wrocławiu.

Budimex poinformowany został 15 grudnia 2000 roku przez Howell o zerwaniu umowy i obciążeniu z tytułu kar umownych, za znaczące opóźnienia w zgłoszeniu do odbioru obiektu we Wrocławiu.

Sporne saldo

Po dokonaniu potrąceń, saldo wzajemnych rozliczeń wyniosło 14 tys. zł na rzecz Budimexu Rzeszów.

— Według naszych wyliczeń, Howell winny jest nam 9 mln zł. Jest to należność wraz z odsetkami i kaucją gwarancyjną — wylicza Janusz Pestkowski, prezes zarządu Budimex Rzeszów.

Przedsiębiorstwo w swoich działaniach wydaje się zdeterminowane. Jeszcze w grudniu 2000 roku o wszystkich działaniach prowadzonych przez Howell, poinformowana została KPWiG, a także władze GPW. Można oczekiwać, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Po trzech kwartałach 2000 r. Howell zanotował przychody na poziomie 143 mln zł i zysk netto w kwocie 1,28 mln zł.