Budimex uratował pomnik Reymonta
W grudniu 2000 roku odsłonięto brązowe popiersie Władysława Reymonta. Pomnik miał stanąć w Radomsku. Odsłonięciu towarzyszyły liczne przemówienia miejscowych notabli — dotyczyły wielu spraw — zapomniano tylko o jednym — trzeba było przecież zapłacić rzeźbiarzowi. Tymczasem okazało się, że nie ma skąd wziąć... 10 tys. zł. Budowniczowie pomnika postanowili więc wystawić popiersie na licytację, spłacić dług, a na skwerze w centrum miasta pozostawić jedynie, dekorowany rzeźbami, samotny cokół.
Ta farsa ma jednak szczęśliwe zakończenie. Do akcji ratowania pomnika włączyła się miejscowa społeczność. Z datków na kościelną tacę udało się jednak zebrać zaledwie 1850 zł. Brakujące 8 tys. zł dołożył stołeczny Budimex i popiersie Reymonta trafiło w konsekwencji na cokół w centrum Radomska.
Do wyboru: Mieszkańcy Radomska, dzięki własnej inicjatywie i szczodrości Budimexu, nie muszą na co dzień oglądać pustego cokołu — symbolu lekkomyślności swoich reprezentantów. fot. ARC